czwartek, 25 czerwca 2020

Dźwięk

Półtoraki jak wiadomo są srebrne. Nie jest to srebro wysokiej próby bo nie o to chodziło w momencie ich wprowadzenia na rynek ale jest. A jednym z kryteriów w rozpoznawaniu srebrnych monet jest tzw. dźwięk. Konkretnie odgłos jaki wydaje metal - srebro - gdy upuścimy monetę z kilku centymetrów na twarde podłoże np. stół. Jeśli macie pod ręką np. współczesny bilon możecie potrenować na nim a potem możecie spróbować na półtorakach. Nie obawiajcie się, nie wyrządzicie tym monetom szkody, no chyba, że posiadacie jakiś nadłamany egzemplarz, który trzyma się w całości na słowo honoru. Ten i tak najprawdopodobniej będzie "głuchy". 
Jeśli potrenowaliście na współczesnych złotówkach i na półtorakach to na pewno usłyszeliście różnicę w dźwięku. Zapewne same półtoraki stanowią niejednorodną grupę jeśli chodzi o wydawany odgłos. Zdarzają się zapewne piękne, rezonujące odgłosy - u mnie zazwyczaj są to wczesne lata ich bicia, gdzie miały więcej srebra, inne mogą nie dawać aż tak "czystych" dźwięków (ostatnie lata emisji) a niektóre mogą być niemal zupełnie głuche. Te ostatnie nie muszą być oczywiście fałszywe ;) Za brak charakterystycznego odgłosu może być odpowiedzialna np. wewnętrzna korozja albo jak już wspomniałem np. uszkodzenie mechaniczne w postacie zgięcia bądź pęknięcia krążka. Jednak nie jest to reguła bo mam nadłamane/zgięte monety, które całkiem miło brzęczą.

Powyżej półtorak z pęknięciem - przez to jest głuchy. Dźwiękiem niczym nie różni się od upadającej 5-groszówki z 2008 roku. Odpowiedzialne za to jest właśnie pęknięcie, które zaznaczyłem strzałkami. Zresztą jest to jedna z pierwszych monet z hakami jakie kupiłem i o ile dobrze pamiętam na Numimarkecie była błędnie opisana jako Kraków 1618. Wówczas dałem się na to nabrać ale już po przyjściu monety i porównaniu jej z katalogiem wyszło, że to nie 1618 tylko 1616. Błędy młodości ale jak widać moneta nadal jest ze mną bo pomimo nienajlepszego stanu jakoś nie śpieszyło mi się z zamienieniem jej na lepszy model.

Fajny film (z dźwiękiem :) nakręcił GNDM więc zapraszam do obejrzenia:

PS
Niedługo część z moich monet pójdzie pod młotek ale szczegóły wkrótce.

sobota, 6 czerwca 2020

Przegląd aukcyjny #3

Trzeci z kolei odcinek przeglądu aukcyjnego.

Na początek coś z górnej półki. Cenowej oczywiście też bo chyba nikt nie liczył, że tanio pójdzie.
Wilno 1620:
fot. WCN
Jak to by powiedziała moja żona: "Ale brzydki". Na szczęście to nie ona jest odpowiedzialna za rozwój mojej kolekcji, więc gdybym miał taką możliwość monetka również by ją zasiliła. Niestety końcowa cena na poziomie równych 5000 złotych (+ młotkowe) sprawiła, że jak wiele innych monet jest w <szufladzie> opisanej jako "Może kiedyś...". I jak okazuje się jest to w sumie bardzo ważne, żeby mieć bodziec w swoim szaleństwie :)
Swoją drogą podejrzewam, że szczęśliwy nabywca może pokusić się o wyczyszczenie tego półtoraczka, bo moneta pod warstwą brudu jest śliczna. Znane są już takie przypadki:
Moneta sprzedana na 18 aukcji u Niemczyka a później już "odrestaurowana" na 8 aukcji GNDM.  Trzeba przyznać ładnie zostało to usunięte. Chętnie poznałbym szczegóły takowego zabiegu bo mam kilka monet, których nie liczę, że wymienię na ładniejsze a nie chciałbym uszkodzić czyszczeniem - więc są jakie są. Swoją drogą to chyba jedna z najbardziej spektakularnych wtop cenowych jeśli chodzi o półtoraki. Strata na poziomie ~2000 złotych na jednej monecie nie była chyba przyjemna. 

Żeby nie było na 74 aukcji WCN zawitały też inne półtoraki:

Dalej mamy kilka ciekawostek z allegro. Przechodzimy od razu do nowego wariantu jabłka dla 1616 (nie znajdziecie tego w katalogach na tę chwilę :)

Po lewej Bydgoszcz 1616 w słabym stanie lecz z nietypowym jak na ten rocznik jabłkiem. Po prawej widzimy 4 podstawowe typy jabłek panowania z krzyżami, wymienione w katalogu półtorakówz 2019 r. Przerywniki wewnątrz ramienia krzyża nie występują w żadnym powyższym, więc jakiś tam "nowy" wariant jest :)

Kolejna ciekawostka to pojawienie się trzeciej mi znanej (ale nie odnotowanej w katalogu Adama) monetki z nietypową koroną dla pierwszego roku emisji półtoraków w Bydgoszczy:
fot. IgorMDL
Mała, podobna do tej stosowanej w półtorakach z hakami korona. Co ciekawe w bydgoskich 1615 również ona występuje. Czy jest to ta sama korona co w półtorakach z hakami? Ciężko stwierdzić, w ogólnym zarysie jest niemal identyczna, różnice występują tylko w dolnej części (inna regularność/wielkość kropek podstawy):
Podobieństwo jest ale na ostateczny werdykt jednak trzeba będzie poczekać, być może w nieskończoność. Bo czy nie mógł to np. być ten sam pracownik, który już w 1614 przeszedł z mennicy "hakowej" - domyślnie krakowskiej - do bydgoskiej? Styl podobny ale jednak różnice są zauważalne. Ot, gdybanie.
U tego samego sprzedawcy w niedługim odstępie czasu pojawiły się też dwie, bardzo rzadkie monety ze zdawałoby się popularnego rocznika:
fot. IgorMDL
Powyżej ta ładniejsza (i tańsza). Ta odmiana u Kopickiego dostała R1 (ciekawe gdzie pan Edmund się ich tyle naoglądał?), u Nieczytajły R6 a u Góreckiego F4. Generalnie liczba znanych mi zdjęć tej monety wynosi aktualnie 5 sztuk. Wspominałem może, że pierwszą odmianę dziś omawianą - Wilno 1620 - mam zarchiwizowaną w ilości 4 sztuk? Oczywiście wersje bez perełkowej otoczki na awersie, bo tak to byłoby grubo ponad 10 :). O unikalności tej odmiany świadczy tu oczywiście tarcza herbowa w postaci kartuszu. Specjalnie nie użyłem słowa "ozdobna" bo o ozdobne tarcze to się można potknąć już od 1618 z małymi przerwani (1619 - totalny brak, 1620 - j/w. i 1621 - już więcej ale nadal b. mało) do 1627.
Co ciekawe ów 'kartusz' jest identyczny jak te występujące na ortach bydgoskich głównie z 1621 roku. Poniżej zestawienie tarcz w półtorakach (u góry) od lewej prosta, potem ozdobna i na koniec nasz dzisiejszy bohater. Na dole zaś odpowiedniki (oprócz oczywiście tarczy prostej) w ortach:



No dobrze. Jak nacieszyliśmy się ciekawostkami przechodzimy dalej. To znaczy nie są to żadne ciekawostki a bardziej żmudna "konieczność". Bo skoro mam być obiektywny to wypada wspomnieć o czymś tak liczącym się jak ostatnia aukcja WDA. Ogólnie rewelacji brak, bo nie można traktować jako rewelacji trochę rzadszej monety opisanej jako R4 nawet z MS61, które wygląda jak nowe auto z całym porysowanym bokiem. "(Facet) Spójrz kochanie co kupiłem! 3-letni Volkswagen Passat! (Kobieta) Ojej, jest uszkodzony. (F) Nie, kochanie! Taki wyszedł z salonu. Jest prawdziwym autem z oryginalnym lakierem! (K) Ale jest porysowany i wygląda brzydko. (M) Zamilcz, wziąłem go na kredyt. Za 5 lat go spłacimy... (K) ..." I proszę sobie przypomnieć co napisałem o Wilnie 1620 - wziąłbym go gdybym miał więcej pieniędzy niż jego nabywca (cenę przewidywałem, więc nawet nie rejestrowałem się na aukcję WCN) zaś tego 1617 - nie. Nie rozwodząc się i nie wnikając w konkretne monety okazuje się, że WDA dysponując fachową literaturą najzwyczajniej w świecie otwiera ją i wynajduje najwyższe "eRki" i takowe przypisuje, nawet jeśli te stopnie nie są stricte eRkami. Raz mamy Kopickiego (oczywiście "aktualna" wersja za 1995 roku), inny raz Nieczytajłę, a od wielkiego święta pojawi się katalog Góreckiego! Jak ktoś jest zainteresowany to znajdzie odpowiedni wątek na tpzn. Jak będzie działać ;)

Dobra przechodząc do czegoś na co warto zwrócić uwagę (staram się dawkować napięcie - przed chwilą byliśmy świadkami jego znaczącego spadku) dosłownie wszyscy chyba mają w pamięci ostatnią 11 aukcję GNDM. A właściwie część "półtorakową" tej aukcji bo jeszcze trwa :)

Półtoraków (jako pozycji) z całej aukcji było 19 sztuk z czego ciekawostki można było policzyć na palcach jednej ręki. Ale za to były to prawdziwe ciekawostki. Najciekawsza to przede wszystkim (a jakże) półtorak litewski - tym razem 1619. Ale za to jaki!
fot. GNDM

Te monety mają taką "urodę" - najprawdopodobniej było to spowodowane jakimś defektem technologicznym. O monetach z tej mennicy wspominałem zresztą już kiedyś. Sztuka bardzo ładna pomijając "ścięcie" w godzinie 12-1, ale to drobiazg. Nieźle też ktoś na niej zarobił, bo na Violity na początku roku sprzedała się za jakieś 1800 złotych. Kolejne R7 - proszę zauważyć, że mamy podane 4 pozycje literaturowe. Ktoś zaraz powie, że faworyzuję GNDM... i będzie miał rację, bo oni przynajmniej bazują na najnowszej literaturze. Serio - poważne jest podchodzenie do kolekcjonera z literaturą w miarę najnowszą - a nie antykami w stylu opracowanie Kopickiego z 1995 roku. Ktoś inny zaś powie - to prywatna sprawa domu aukcyjnego z jakiej korzysta literatury, nikt nie zmusza Cię do kupna tej-czy-tej monety. No niby nie ale z doświadczenia wiem, że odpowiednia zanęta potrafi czasem zdziałać cuda. No ale kolejna pozycja - też R7 - to słynny rocznik 1611, który poszedł za cenę "przyzwoitą". Na ten temat w sumie też wszystko zostało powiedziane. Dalej mamy ciekawego falsa:
fot. GNDM
Technologia wykonania może sugerować falsa z epoki ale nie sądzę, żeby dla współczesnych metod była to wielka trudność. Mimo wszystko fajna ciekawostka. Nie zawitał do moich rąk, choć "2" trwała długo zanim pojawiła się czerwona 3 i "the end". Jakoś nie chciało mi się dalej o niego walczyć. Ale wiem, że trafia w dobre ręce.
Nie przedłużając inne to m.in. 1625 i romby jako interpunkcja - fakt nie mam takich ale czy musiałbym? Może kiedyś? Jednak cena 460 złotych za odmienną interpunkcję skutecznie studzi mój zapał.
Kolekcjonerzy cyferek oczywiście odpowiednio zapłacili za MSy popularsów, za to wielkie mnie zdziwienie bierze kto wywalił 200 złotych (+ młotkowe) na najnudniejszy 1624 rocznik w dodatku źle wybity i pogięty??????? Zdjęcia nie daję bo szkoda mi miejsca na blogu a w tym przypadku GNDM trochę "popłynął" z tą "emisją hetmańską" co prawda z dodanym znakiem zapytania na końcu. Ludzie... To już "sensownie" wygląda 350 zł za 1625 MON"F", który jest oczywistym do bólu uszkodzeniem stempla na - owszem- ładnej monecie.

Z "kronikarskiego" obowiązku zapowiadam, ze jeszcze za kilka dni odbędzie się 5 aukcja firmy "Stare Monety", gdzie oferowane będą całkiem przyjemne roczniki 1614 i 1615 + jeden lot. Nic nadzwyczajnego jeśli chodzi o ciekawostki ale monety całkiem. Ja jednak nie będę brał udziału.

No dobrze, koniec - jakoś obszerny się zrobił ten przegląd aukcyjny. 

środa, 27 maja 2020

Starsza literatura - przykłady

Naturalnie jak siedzi się w pewnym nominale to pomału trzeba liznąć trochę literatury. Czy to takiej, po którą warto udać się do największej biblioteki w województwie, czy takiej, którą można dostać w sieci. Szperając dotarłem do notatki w Przeglądzie Numizmatycznym, gdzie wspominane są "dziwne półtoraki". Jako pierwszy idzie na cel w sumie fantazyjna moneta opisana jako "nietypowy krzyż":
Jakość nie powala ale widać od razu inny styl, zwłaszcza na rewersie. Oczywiście w oczy faktycznie rzuca się inny krzyż ale też inny herb - jakby W ze strzałką w środku (jakby herb Chalecki), inna czcionka... Pisałem już o naśladownictwach więc pewnie nie zdziwi nikogo fakt, że i takowe znalazło się w katalogu Nieczytajły. 
Ta konkretnie moneta znalazła się tam pod numerem 1050 z szacunkową rzadkością R7. 

Kolejna moneta to "dziwna data 1-J":

Oczywiście nie żadne 1 - J tylko 2 - J i nie J tylko rocznik 1621 no bo jaki inny?

Krzyż jest charakterystyczny dla 1621 nie ma zresztą szukać jakiś dziwnych rozwiązań. O kuriozach związanych z datą w półtorakach też już wspominałem.

Na końcu mamy bardzo nieczytelne zdjęcie zaś moneta jest podpisana jako "1632":

Data faktycznie może "mylić". Choć oczywiście do trójki z daty w 1623 nijak się nie ma...

Pomijając inne fakty możemy sobie spojrzeć na tę monetę, by wiedzieć, że mincerz dwa razy nabił dwójkę:

Poprawianie dat nie jest żadną nowiną:

Dwie dwójki w dacie. Moneta (lub para stempli) znana z katalogu Ivanauskasa:


Oczywiście w pewnym sensie jestem jak ten pan maruda...

Ale nikt tu nie obiecywał dobrej zabawy czy uśmiechów :P 

Na deser jeszcze jedno - MENNICA BYDGOSKA Gumowskiego:

Z cyklu znajdź niepasujący element :) Oczywiście mowa o numerze 537a, gdzie mamy dziwny (a przynajmniej do tej pory niespotkany) zapis daty 1 - Z. Ponadto forma tarczy herbowej i przede wszystkim jabłko panowania i krzyż są też nietypowe. No i na końcu legenda RE POLO sugerująca albo mennicę z hakami (tychże brak) albo rzadkie odmiany np. 1622 RE POLO (oczywiście czysto teoretycznie). Najprawdopodobniej jest to naśladownictwo/dobrej klasy fałszerstwo, które wdarło się do spisu monet koronnych. Nie pierwszy raz zresztą. 

środa, 13 maja 2020

Najnudniejszy z nudniejszych

Zwycięzca w pojedynku na najnudniejszy rocznik w półtorakach? Wydaje się to jak nałożenie wyciętej z papieru korony na skronie drzemiącego przy biurku pracownika, który ma najnudniejszą robotę. Oczywiście nikt nie chciałby się z nim zamienić ale wszyscy mają radochę jak czasem utnie sobie komara.

Jednak spanie w pracy nie przysporzy nam sympatii szefa, który własnie miał z nami rozmawiać o obiecanej premii :) 
No ale wracając do półtoraków należy chyba też dodać: rok czy mennica? 

Może zrobimy mały plebiscyt? 

RUNDA I

1614 Bydgoszcz (B) - Na pierwszy ogień, co zrozumiałe idzie ten kandydat i z miejsca zostaje odrzucony. Chyba nie muszę pisać dlaczego. Mówiłem, że szybko pójdzie? ;)
O, kto ma takiego?
1614 Kraków (K) (ok, narazie na potrzeby wpisu załóżmy, że to mógł być Kraków) - mało odmian - Górecki notuje "aż" 7 ale za to jakie! Nieee odpada.
"Tylko" R7 i jeden znany egzemplarz. 


1615 B - Od-pa-da. Oczywiście pod ten punkt podchodzą również tzw. półtoraki pseudokrakowskie (znów ten sam wpis). 
A Snopek gdzie? 

1615 K - Jeszcze mniej odmian niż w 1614 ale i tak są one ciekawe np. błędy MONE NE, MONO NO czy awers z 1614 roku sprawia, że grupa ta opuszcza nas i nie przejdzie do drugiej rundy.
MONE NE, NENE, NENENE :)

1616 B - Still nope (tylko jeden z wielu przykładów). Next.
Czad.

1616 K - Patrz punkt 1615 K. Dalej.
GG umarło... ale żyje dalej!

1616 Ryga (R) - Choć sam ich nie zbieram notowane są jako półtoraki. Jednak wystarczy popatrzeć jakie zainteresowanie wzbudzają, więc te grosze półtoraki opuszczają listę kandydatów.
Fajne, rzadkie, ładne. 

1617 B - I tutaj można by się zastanowić. Niby niewiele tam się dzieje, są dwie (razy dwa) odmiany awersu - z PMD i PMDL w sumie zamiennie i to nie jest jakiś ewenement ale są też np. SIGI i (rzadsze) SIGIS, którego to  trafienie jest już sporym fartem. Dalej mamy też wersję bez otoczki wokół Sasa (rzadkie ale stare katalogi dają mu R4 co jest przerostem formy, ale sprzedawcy lubią to "przypominać", zupełnie nie wiem dlaczego :P). Jest odmiana bez L na końcu POL, no i mój niekwestionowany number one: 1611, czyli błędna data znana narazie w jednym egzemplarzu z 8 aukcji GNDM. Busted!
Oj, 1617 czy 1611 who cares... Otoczki w Sasie, też nie damy, a co!

1617 K - Akurat w mennicy z hakami w tym roku dzieje się najwięcej. Nie.
A tutaj proszę państwa moda na 1618. Można zejść ze sceny, ukłon! 
1617 R - Niby tylko dwie odmiany ale za to jakie! Rzadkość niczym Wilno 1620. Jeśli byłby to konkurs na najmniej liczne odmiany pewnie byłaby w czołówce. Ale nie jest. Następny.
Nie lubię gradingu ale tutaj muszę przyznać - ma to sens*!

1618 B - Jak tak dalej pójdzie to nikogo nie wytypujemy... Dalej.
Co tu się porobiło?

1618 K - No i mamy pierwszego kandydata. Na jego korzyść przemawia na dobrą sprawę nieznana proweniencja (już odsyłałem do tekstu, gdzie zastanawiałem się skąd te haki mogą pochodzić) oraz (względna) rzadkość. Nie na tyle jednak, żebym nie miał zapisanych ponad 30 zdjęć tej monety. Odmian nie ma, może warianty. Zapraszamy Pana do rundy numer dwa!
Jak już ją upolujemy to odhaczamy "Done". Można zając się czymś innym bo tu nic nas już nie spotka.
1619 B - W porównaniu do 1618 B wieje nudą ale ciekawych odmian jest trochę. Dostać POL albo SIGI czy PMD albo Ͷ w MONE NO nie jest wcale tak łatwo. A to nie wszystko... Dalej!
Ktoś chyba o czymś zapomniał .O czymś ważnym.

Wilno zawsze jest wisienką na torcie na aukcjach.
1620 B - Niby mało ale kilka odmian przyśpiesza bicie serca... Nie, dziękujemy ale nie.
Gniewomirze, udaj się za mną do karczmy i zacnego półtoraka wypij! Nie mogę kumie, muszę jeszcze nabić dwie litery... Uczyń skrót i omiń  drugie O, dyć w roku pańskim 1619 też go nie nabijałeś! Zaiste, dobrze prawisz! (1620, monetyrezowane) 
1620 W - Nieee też nie.
Pewnego rodzaju "kropka nad i" w kolekcji półtoraków.  
1620 R - Tylko 3 odmiany, warianty niby są. Rzadkość przesadzona i/lub pomylona według Kopickiego - te monety są dosyć popularne. Nie nominowałem Rygi 1617 choć tutaj ze względu na popularność - nie powiecie mi chyba, że zdobycie Rygi z 1620 jest bardzo trudne? - wystarczy chwilę poczekać i jest. Mamy drugiego kandydata do drugiej rundy!
Niby rzadkie (R5), niby ładne ale sam miałem już 3 sztuki a inne co chwilę wiszą na aukcjach. 
1621 B - 1611 z tego rocznika, czyli  rzekome R8, Ͷ w MONE NO, SIGI... inne odmiany. Nie przechodzi dalej. 
Tutaj komuś naprawdę się śpieszyło...
1622 B - Trochę tego jest, dominują popularesy ale i nawet te moga dostarczyć zabawy w wyszukiwaniu koron, jabłek/krzyży. A te rzadsze... RE POLO, RG POLO, PMD... dalej!
RE to przeżytek - pomyślał mincerz - teraz dołożę tym kolekcjonerom z XXI wieku! Macie RG!
1623 B - Bardzo zastanawiałem się nad tym rocznikiem. Ale jednak ostatnio wypłynął jednostronny 1623 z rewersem, plus mamy parę ciekawostek, np Sasa bez tarczy, żeby nie wspomnieć o mitycznym złotym półtoraku... ;) 
Destrukt... ale rzadki!
1624 B - I tutaj mamy kolejnego kandydata. Oprócz (nieraz dyskusyjnych) "bezdatowców" nie ma tu na dobrą sprawę nic ciekawego. Ok, ktoś powie - a przebitka 3/4? No na dobrą sprawę osobiście przypisałbym ją do rocznika 1623, gdzie pomylono się wybijając najpierw 4 z jabłka a potem poprawiono 3. Dlaczego nie odwrotnie? Bo 3 na monetach ładnie zachowanych jest głębsza, jakby mincerz mocniej walnął, żeby "zatrzeć" 4 ale ze względu na jej wielkość było to niemożliwe. 
Oczywiście 1624 z Półkozicem to rocznik 1625 - również przebitka ale proszę nie snuć tu fantazji...
Zresztą nawet jak na "rzadką" przebitkę 1623/4 występuje naprawdę często na aukcjach. 
Poza tym mamy tylko do wyboru tylko różne poprawki w stylu M/O i warianty napisowe... jedna korona, jeden typ awersu, jedno jabłko/korona... nudyyy
"Popularna rzadkość" chciałoby się rzec.
1625 B - W tym roczniku chyba pracownicy musieli dać sobie chwilkę luzu bo zaczynając od "kręcącej" się 5 w dacie po rzadsze odmiany z małymi koronami po mało popularne ale niemal równie rzadkie odmiany z Sasem (z Półkozicem to norma) i cyframi (16)25 - data oraz Z4 - jako nominał w jabłku. Przejrzyjcie swój rocznik i ile macie tego typu monet? Nie liczę na spory odzew ;)
Piątka, piątunia... Ups! Oj, może nikt nie zauważy...
1626 B - Dwie różne odmiany (czy może dwie różne mennice?) - Półkozic w ozdobnej tarczy i w okrągłej różnią się od siebie tak, że można się zastanawiać czy powstały w tym samym zakładzie. A wśród nich sporo ciekawostek. Dalej.
Ile razu widzieliście w ogłoszeniach: "1626 Bydgoszcz - Półkozic w okrągłej tarczy - błąd SIGI. Rzadki!!!11One" :D
Ja od Was odkupię te "normalne SIGISy" w każdej ilości za... powiedzmy 50 zł sztuka. W końcu to popularna odmiana nie? 
1627 B - Koniec pierwszej rundy, a 1627 oczywiście odpada. Dlaczego? Znowu 2 odmiany jak wyżej, lustrzane 7, SIGI (tym razem naprawdę bardzo rzadkie a nie wyssane z palca), przebitka 4/7... jest tego trochę.
Kopicki dał jej R4. Czyli tyle ile 1614 z orłami i 3 pod nimi. Ile macie orłów z 1614 a ile lustrzanych 7 w 1627? Tyle samo? ;)
RUNDA II
Zawsze lubiłem (wciąż!) pana Tadeusza. Przedstawiciel tzw. "normalnej" telewizji, która teraz ścisnęłaby się na jednym kanale (od 18 do 24).

Pierwsza runda była jednak długa ale za to finał będzie szybki.

* Kraków 1618 
* Ryga 1620 
* Bydgoszcz 1624

Spośród tych trzech nominowanych uważam, że najszybciej odpadnie Ryga 1620. 3 główne odmiany jednak stanowią pewne "zaplecze" a względna rzadkość i krótki epizod ich bicia sprawia, że są za ciekawe na "nudziarza nominału". 
Spory dylemat mam z dwoma pozostałymi kandydatami. O ile serce mówi "wywal 1618" to rozum jednak ma pewne obiekcje...
Po telefonie do przyjaciela... ekhm
"Kraków" jednak odpada. Raz - na dobrą sprawę nieznana mennica, ostatni rok bicia, nieznany mincerz posługujący się hakami plus (jednak) faktyczna trudność aby dorwać naprawdę ładny, równo wybity egzemplarz (Ryga była walcowana a tu bito ręcznie monety na niespecjalnie równo przygotowanych krążkach) sprawia, że nagrodę główną zgarnia... werble: Bydgoszcz 1624!
Fa-łaaaa-scynujące...
To tyle w dzisiejszym odcinku. Następnego takiego nie będzie. Chyba. Jest tam ktoś? .... No tak wszyscy posnęli, a niby zdalna praca, etc... 

Koniec wakacji

Ach, sezon urlopowy, oderwanie od codziennego kołowrotu, ciepła pogoda, nocne słuchanie świerszczy, wycieczki... Właśnie to się skończyło. J...