wtorek, 14 kwietnia 2026

Wizyta w Warszawie - wykład w PTNoW + zagadka

Szybka podróż tam i z powrotem. 

Niemal jak rok temu do i z Warszawy. Może się okaże, że będzie to nowa, świecka tradycja... Pożyjemy, zobaczymy. 

Na początku pozytywnie nastroiła mnie lokalizacja mojego noclegu:


Pogadać z Zygmuntem przy piwie, rzecz niezwykle kusząca. Jednak to jeszcze południa nie ma. Apage!

Szybko okazało się, że coś jest na rzeczy.

 

wtorek, 7 kwietnia 2026

Wykład PTN: "Półtoraki litewskie Zygmunta III Wazy z lat 1619-1620"

Nie ukrywam, że po blogu hula wiatr i chamaechory. Co to jest to ostatnie? Pewnie wiecie, ale nazwa jakaś egzotyczna. A to po prostu biegacze:

 

Nie pierwszy i (zapewne) nie ostatni raz. Ot, życie. Ale są tematy, nad którymi siedzę od dłuższego czasu i albo lądują w szufladzie, albo mają swoje "trzy minuty". Albo dwadzieścia, jak było to rok temu. Co do tych pierwszych zajmujących miejsce w szuflandii jest ich zdecydowanie zbyt dużo, zaś akurat przyszła pora na (częściową) finalizację tego "drugiego". Krótko:

W poniedziałek 13go (dobrze, że nie piątek ;) w siedzibie Zarządu Głównego PTN przy ul. Jezuickiej 6/8 w Warszawie o godz. 17:00 wygłoszę wykład: "Półtoraki litewskie Zygmunta III Wazy z lat 1619-1620". Streszczenie (od razu zaznaczam - edytowano je bez mojej wiedzy, gdyż ja słowem nie wspomniałem o Mennicy Krakowskiej ;P).

 

Jako, że zalecana/wymagana była "oprawa graficzna" to dorzuciłem zdjęcia dwóch półtoraków, które bardzo lubię. 



Dopiero potem do mnie dotarło, że wygląda to jak awers i rewers JEDNEJ MONETY. Co oczywiście jest nieprawdą bo są to osobne odmiany... :)

Co do samego tematu, wspominałem o nim na OFN u Marciniaka, więc jak ktoś oglądał to nie ma żadnego zdziwienia. Staram się "rozgryźć" półtoraki litewskie ZIIIW. Temat lekko mówiąc trudny. Oczywiście sukcesy są, ale jak ktoś chce szersze info to zapraszam 13go. 


niedziela, 1 lutego 2026

Nowy Rok - Nowe, ciekawe aukcje

Jak przystało na świecką tradycję, zazwyczaj na początku roku można uświadczyć ciekawych półtoraków na aukcjach. Co prawda rok temu jakoś nie było tego na tyle dużo, żeby powstał wpis, lecz dwa i trzy lata temu - jak najbardziej. Zresztą - mi orzech na działce też nie co roku daje orzechy, więc trzeba się cieszyć z tego co się ma. 

Dwa lata temu mieliśmy m.in. jednego z pierwszych półtoraków z legendą SIGI III z 1618 roku, który można powiedzieć, że rozwiązał worek z tymi monetami, bo potem na Onebid wylądowały chyba jeszcze dwa. A jeszcze kolejnego widziałem w ofercie na facebooku (przecież pisałem, że w tym szambie trafiają się perełki). Ostatnio u Niemczyka poszedł za śmieszną kwotę (praktycznie za cenę wywołąwaczą).

Natomiast trzy lata temu był....  (prawie)najdroższy koronny półtorak Zygmunta III Wazy! I teraz znów wrócił. Co prawda rekordu poprzednika nie pobił, nawet się do niego nie zbliżył (2760 zł z młotkowym vs 6136 z 2023), ale tak to czasem bywa. Wielkie kwoty osiągają zazwyczaj pierwsze monety, potem już nieraz nie ma tak zawziętych licytujących.

 

https://onebid.pl/pl/monety-zygmunt-iii-waza-poltorak-bydgoszcz-1614-pelna-data-w-otoku/3221005

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Półtoraki siedmiogrodzkie

Półtoraki miały swoje "pięć minut". Oczywiście nie dorównały popularnością np. trojakom, no ale były bite raptem przez kilkanaście lat w kilku mennicach. Ciekawe, czy decydując się na ich wprowadzenie w 1614 roku ktokolwiek przypuszczał, że nominał ten rozleje się na całą Rzeczpospolitą a nawet opuści jej granice i będzie trwał jako naśladownictwa na północy, wschodzie i południu? Oczywiście sam polski półtorak nie jest oryginalną monetą, bo też był naśladownictwem monet niemieckich, ale nie będziemy się teraz w to zagłębiać. 

Ostatnio na aukcji PDA sypnęło półtorakami transylwańskimi.

 

Niby pięć sztuk ale ile ich się widzi na aukcjach? Zazwyczaj jedna-dwie monety to maks. Co prawda żadnej nie kupiłem ale temat zaczął za mną chodzić. Nie, powiem, żebym wcześniej tych monet sobie od czasu do czasu nie archiwizował, ale nie był to jakiś priorytet. 

A niedawno zakończyła się aukcja Niemczyka, gdzie czujne oko mogło wypatrzeć coś więcej niż tylko popularesy koronne i szwedzkie:

Widzicie gagatka? Ja też widziałem, nawet zastanawiałem się czy nie policytować ale odpuściłem. Nie lubię kupować monet w locie, choć tu cena +/- 17 zł za sztukę jest nad wyraz atrakcyjna. Zwłaszcza, ze jest tam widoczny też rzadszy 1626 z Półkozicem w owalnej tarczy. Ale co ja bym zrobił z resztą? Niby można sprzedać ale mi nie chce się bawić w takie rzeczy. Przy okazji - jeśli czyta to szczęśliwy nabywca to mam prośbę o przesłanie awersu i rewersu tego Transylwańczyka. 

Wizyta w Warszawie - wykład w PTNoW + zagadka

Szybka podróż tam i z powrotem.  Niemal jak rok temu do i z Warszawy. Może się okaże, że będzie to nowa, świecka tradycja... Pożyjemy, zobac...