Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzeł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzeł. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lutego 2026

Nowy Rok - Nowe, ciekawe aukcje

Jak przystało na świecką tradycję, zazwyczaj na początku roku można uświadczyć ciekawych półtoraków na aukcjach. Co prawda rok temu jakoś nie było tego na tyle dużo, żeby powstał wpis, lecz dwa i trzy lata temu - jak najbardziej. Zresztą - mi orzech na działce też nie co roku daje orzechy, więc trzeba się cieszyć z tego co się ma. 

Dwa lata temu mieliśmy m.in. jednego z pierwszych półtoraków z legendą SIGI III z 1618 roku, który można powiedzieć, że rozwiązał worek z tymi monetami, bo potem na Onebid wylądowały chyba jeszcze dwa. A jeszcze kolejnego widziałem w ofercie na facebooku (przecież pisałem, że w tym szambie trafiają się perełki). Ostatnio u Niemczyka poszedł za śmieszną kwotę (praktycznie za cenę wywołąwaczą).

Natomiast trzy lata temu był....  (prawie)najdroższy koronny półtorak Zygmunta III Wazy! I teraz znów wrócił. Co prawda rekordu poprzednika nie pobił, nawet się do niego nie zbliżył (2760 zł z młotkowym vs 6136 z 2023), ale tak to czasem bywa. Wielkie kwoty osiągają zazwyczaj pierwsze monety, potem już nieraz nie ma tak zawziętych licytujących.

 

https://onebid.pl/pl/monety-zygmunt-iii-waza-poltorak-bydgoszcz-1614-pelna-data-w-otoku/3221005

czwartek, 10 czerwca 2021

"Zwłoki" w kolekcji? Czemu nie! Czyli jeden z najciekawszych półtoraków ZIIIW (serio)!

Może słowem wstępu co mnie zainspirowało do reanimowania bloga (nie, nie porzuciłem go tylko cierpię na brak czasu i inwencji do kolejnych wpisów).

Jakoś tydzień temu GNDM "odświeżyło" swój już 2-letni filmik o perforowanych monetach:


Jak to zwykle bywa polecam bo filmiki GNDM zawsze są na wysokim poziomie. 

Co to ma do tytułowych "zwłok"? Ano to, że kiedyś pewien szanowny użytkownik forum TPZN w ten jakże obrazowy sposób określił rzadkie monety z defektami (np. dziurka, ubytkami, etc), które każdy szanujący się zbieracz nie przyjąłby do swojej kolekcji, gdyby były to popularesy. Jednakże z uwagi, że są to monety rzadkie czy też bardzo rzadkie wówczas punkt widzenia zmienia się diametralnie. 

Link do tematu: BLOG NUMIZMATYCZNY i źródło na forum TPZN.

W sumie pan Dariusz napisał wszystko co sam myślę na temat monet z dziurką więc zachęcam do zagłębienia się w tekst Blogu Numizmatycznego. Od siebie dodam tylko, że czasem nadarzają się okazje na poszerzenie kolekcji o wyjątkowo rzadką monetę. TYLKO w różnych - słabych stanach zachowania. Czy to jak wyżej perforowaną, czy ukruszoną, źle wybitą... 


Moneta w obu "starych" Kopickich - z 1995 (poz. 833, znany z kolekcji Sobańskiego) i 2007 (poz. 345) oraz w katalogu Czapskiego (poz. 10248) roku ma R8, czyli rarytas przez duże R. 

Moneta źle wybita - przesunięcie stempla oraz wykruszona. Na szczęście "element", który nas interesuje jest dobrze wybity i widoczny. Wystawiona została na Violity, gdzie oficjalnie nie znalazła nabywcy. Sama blaszka jak już wcześniej pisałem pomimo rzadkości (R8 katalogowe, lecz jest to chyba 5 lub 6 znany egzemplarz z pełną datą) nie sprawiła, że zabiło mi serce. Możliwe, że wyjdę na snoba ale nie włączyłbym powyższej monety do swojej kolekcji. Pomimo, że rzadka... jednak nie. To moja subiektywna opinia i nie twierdzę, że każdy musi się z nią zgadzać. 

Co innego poniższe "zwłoki":

Moneta również oferowana i niesprzedana. Patrząc na "tło" można się pokusić, że wystawiał ją ten sam sprzedawca :), niestety nie wiem tego na pewno, sprawdzić też niestety nie mam jak, zresztą czy to coś zmienia?. O dalszych jej losach nic mi nie wiadomo. Szkoda, że "przepadła" bo jest naprawdę ciekawa, może gdzieś, kiedyś się jeszcze pojawi.

Dlaczego uważam właśnie tę monetę za najciekawszą spośród półtoraków bitych za panowania Zygmunta III Wazy? 

* Legenda SIG 3 DG REX [3] POLONI MDL
Skoro "siedzicie" w tym nominale doskonale wiecie, że legenda awersu jest niemal niezmienna. W zależności od rocznika jest to: SIGI/S 3 DG [3] REX PMD/L
Bywają drobne odstępstwa stanowiące nieraz o wyjątkowości danego wariantu PMDM/REG PMDL/ SIG 3 GG etc. ale są one efektem błędu mincerza. Co innego np. SIGIS III DG REX PMD z 1616 gdzie jest brak nominału - cyfry 3 oraz gdzie występuje unikatowa tarcza dla Snopka, przyznam, jest sporą konkurencją dla w/w orła ale jednak nie... ;) 
Należy też wspomnieć o MONET z 1622 roku, który sprzedał się jakiś czas temu. Ciekawostka (ilustrowana w katalogu Nieczytajły), jednakże odpadłem z licytacji przy jakiejś połowie końcowej ceny. 
Podsumowując rozwinięcie "zwykłego" P w skrócie PMDL do POLONI MDL sprawia, że jest to naprawdę wyjątkowa moneta wśród półtoraków. 

*Otoczka sznurowana (z orłem!)
No dobrze, temat sznurowanych otoczek poruszyłem w opisie 1618 SIGI III, gdzie napisałem, że praktycznie wszystkie one są rzadkie a w pięknych stanach potrafią osiągać kosmiczne kwoty jak ten 1614. Jednak czy ktoś zna sznurowane otoczki na awersie dla półtoraków z orłem? Są dwie: w/w odmiana (znane mi są 2 sztuki, pierwsza widoczna w katalogu Adama pochodzi z aukcji GNDM) i jedna sztuka dla orła z hakami (sprzedana u Niemczyka):

To tyle? No tak, ale uważam, że to tyle. 
Wydaje mi się, że to wczesna "próbna" forma półtoraków. W swoim katalogu Adam wspomniał, że uważa orły Z4 za "wcześniejsze" od "3". Teoretycznie by się to zgadzało ale w praktyce mamy więcej dowodów łączących te Z4 z ostateczną 5-polową tarczą. W tym przypadku forma legendy mogła stanowić pierwszą próbę zapisu na awersie. Rzemieślnik zrobił stempel, wybito partię, później okazało się, że tak długi zapis sprawia problemy, więc skrócono go do PMDL.
Jak pisałem - to moja opinia. Jeśli masz inną, podziel się nią w komentarzu. 

Reasumując - pomimo otworu (szkoda, że jest umieszczony na legendzie POLONI, choć pozostawia ją widoczną) jest to sztuka, którą chętnie bym przygarnął do kolekcji... cóż, może kiedyś :) 

sobota, 18 lipca 2020

Kolejny półtorak z 1612...?

Sezon ogórkowy trwa... ale czy na pewno ogórkowy? Możliwe, że lekkie zwolnienie, by za kilka dni ruszyć ostro z kopyta :) Ktoś chętny np. na półtoraka bez herbu Wazów? Albo na 1622 z SIGI i PMD? 1617 z błędem SIGI 3 DD też za częsty nie jest... Nie mówiąc o innych półtorakach. 

No dobrze nie była to aż taka posucha. Z ciekawszych monet zanotowałem aż dwie (!!!) odmiany bardzo rzadkiego orła Z4. Tu ten ładniejszy:

Dlaczego taki rzadki? Chodzi oczywiście, oprócz naprawdę fajnego stanu zachowania o podwójny napis POLO zarówno na rewersie, co raczej nie dziwi ale również na awersie! Również przy całkowitym pominięciu MDL (Wielki Książę Litewski). Liczbę (niezbyt wielką) egzemplarzy z POLO na awersie oprócz wyżej wymienionego zasilają również te, które na rewersie mają legendę: RE POLO i REG POL.
Jeśli chodzi o rzadkość to katalog Goreckiego daje im F4 (w 4-stopniowej skali) zaś Nieczytajło R6, oprócz powyższej odmiany (REX POLO/REG POLO), która ma tam R4. Jest to o tyle dla mnie dziwne, bo panowie z Ukrainy nawet swojego zdjęcia nie dali tylko "pożyczyli" od Adama... No cóż, nie wnikam, ale swoje przemyślenia mam. 

No dobra teraz czas na tytułowy 1612 rok. 
Oczywiście już raz o tym pisałem i nawet ten cudak wypłynął raz jeszcze, czyli albo tamta cena końcowa była efektem pompowania z lewych kont i przez przypadek się "wylicytowało" własną monetkę jak nikt nie przebił albo "szczęśliwy" nabywca przejrzawszy na oczy postanowił się pozbyć monetki... teraz nawet nie wiem na jakiej kwocie stanęło. Miałem inne ważniejsze rzeczy na głowie...
Ale ten rok jest chyba jakiś wyjątkowy - nie słyszałem o "półkortach" z np. 1613 roku - ponieważ tym razem WCN wystawiło takowego na sprzedaż. Uwaga - z mennicy w Elblągu, czyli kiedy już tam dawno bili Szwedzi. 
Monetka sprzedała się za sporą kwotę 880 złotych + opłaty. Sporo, naprawdę sporo... jak za najprawdopodobniej efekt uszkodzenia stempla. Co jak co można im zarzucić ale zdjęcia robią bardzo dobre. Tutaj nawet nie bawiłem się w jakąś szczegółową analizę bo zarówno ja jak i inni spece od półtoraków mieli podobne zdanie. No ale, żeby nie było, mam na szybko sklecone porównanie:

Troszkę mi się rozjechało przy końcowej edycji ale generalnie widać, że 1 jest inna a raczej jeśli miała to być "pomyłka" to nie posądzam mincerza o zrobienie nowej puncy z cyfrą...

środa, 18 marca 2020

Półtoraki z orłami

Piątek 13 w tym miesiącu sprawił, że przez przypadek skasowałem cały tekst o półtorakach z orłem. 

Nie wiem jak to zrobiłem ale sytuacja taka miała miejsce już drugi raz, więc od tej pory chyba zmienię formę w jaki będę prowadził "wpisy robocze". Ale to już mój problem. Na szczęście obrazki przetrwały bo i tak robiąc je zapisywałem w postaci .jpg na dysku.
Tak więc odtwarzamy...

Półtoraki z jednym dużym orłem na awersie z tarczą z herbem Wazów na piersi stanowią pewien ciekawy zwrot w historii tego nominału. Zwrot, który odbył się zaraz na początku ich emisji w 1614 roku. I to, myślę, należny dodać, że najprawdopodobniej w pierwszych miesiącach ich bicia. Wbrew dosyć obiegowej opinii, która jest błędnie powielana w niektórych źródłach, że "w pierwszym roku bito półtoraki z orłem a w następnych latach już z 5-polową tarczą na awersie" wiadomo, że w 1614 bito zarówno takie półtoraki jak poniżej jak i 'zwykłe' z 5-polową tarczą.

Piękny, jeśli nie najpiękniejszy półtorak z orłem i Z4 pod nim jakiego widziałem. Biłem się o niego na 69 aukcji WCN ale poległem. Z drugiej strony cena końcowa powyżej 3000 złotych mówi jak zdeterminowany był nabywca. Oprócz stanu zachowania jest to b. rzadka odmiana z POLO na awersie - brak odniesień do tytułu Wielkiego Księcia Litwy (...MDL). Takich monet nie ma za dużo. Wracając do tematu po raczej krótkim epizodzie wytwarzania w dwóch mennicach półtoraków z orłem na awersie zaczęto masową produkcję znanego nam z setek tysięcy przewijających się na allegro, olx, numimarkecie, etc. typów z 5-polową tarczą na awersie zamiast orła:

Dlaczego? Oczywiście nie mamy żadnej oficjalnej informacji dlaczego. Pozostają tylko domysły.
Pierwsze co przychodzi mi na myśl to możliwy błąd w jaki mogła być wprowadzona ludność. Grosze z tego okresu zarówno stylistycznie jak i wielkością były bardzo zbliżone do półtoraków:
Po lewej krakowski grosz z 1614, po prawej bydgoski półtorak z tego samego roku.
Oczywiście druga strona monety była diametralnie inna ale przyznacie, że mając garść monet te dwie byłby do siebie bardzo podobne? A mowa tutaj o różnych nominałach.
Wprowadzenie 5-polowej tarczy na pewno upodobniło półtoraki do groszy brandenburskich, które kursowały na naszej zachodniej granicy. W końcu docelowo półtoraki miały zaspokoić popyt na pośrednią monetę między groszem a trojakiem w tamtych rejonach. Na Śląsku miała to być 3-krucierzówka ale jak wiemy nie zdała ona egzaminu. 

JAJKO CZY KURA?
Oczywiście tworząc ten nagłówek nie miałem na celu zdeprecjonowania naszego godła państwowego. Już i tak na fejsbuku mój blog ma bana bo ktoś go podkablował jako "obraźliwy" :D Domyślam się jaki typ człowieka to był i w jakim celu ale szczerze powiedziawszy wisi mi to. 
No ale ad rem... 
Jak zwykle to znów kwestia domysłów. Logicznie - wydawałoby się - pierwsze były półtoraki z Z4 jako nominał pod orłem. 
Czy tak było naprawdę? A może orły z Z4 były później?

* Po pierwsze jest ich mniej - wbrew temu co mówi katalog Kopickiego. W moim archiwum orłów z Z4 jest ok. 25 sztuk. Orłów z 3 w tarczy mam zarchiwizowanych ok. 40 sztuk. 
* Po drugie wydaje się, że własnie Z4 jako nominał - 1/24 części talara - na awersie powstał wcześniej a później zastąpiono go 'trójką' - jako  półgrosze. Zauważmy też, że nie ma półtoraków z 5-polową tarczą pod którą jest Z4. Jest tam tylko 3. 
* Brak również półtoraków z hakami  z nominałem Z4 pod orłem. Można przypuszczać, że mennica (domyślnie krakowska, ale żadnych dowodów na to nie ma) z hakami z lekkim opóźnieniem przystąpiła do bicia półtoraków na wzór bydgoski i wówczas nastąpiło 'przejście' na wzór z orłem i 3.
* Wspomniana wyżej legenda na awersie POLO z brakiem odniesienia się do Litwy. Końcówka MDL występuje za to we wszystkich orłach z 3. Można to złożyć na karb "wieku niemowlęcego", gdzie popełniono przysłowiową "wtopę", którą później próbowano zatuszować, bo po wprowadzeniu 3 zawsze mamy REX PMDL, czyli legendę, która zachowała się aż do 1627 a nawet dłużej. Ilość egzemplarzy z POLO na awersie można policzyć na palcach obu rąk. 

Czyli sprawę mamy załatwioną? Niestety nie... O ile powyższe przypuszczenia ładnie trzymają się tak zwanej kupy to wprowadzenie hipotezy, że najpierw wybito półtoraki z 3 a potem Z4 burzy nam to niemal definitywnie. Ale skąd takie przypuszczenie? 
* Otóż właściwie jedyne 'ZA' to narazie dwa wspólne jabłka dla orłów z Z4 i półtoraków z tarczą 5-polową:

Brak natomiast znanych wspólnych elementów - w postaci jabłek z krzyżami - dla półtoraków z orłem 3 i późniejszych 5-polowych... Może okazać się, że jednak nie jest to żaden wiążący dowód, bo migracje stempli czy to jabłek, koron, orzełków etc. w latach nie należą do rzadkości, jednak póki co nie mamy nic więcej. 

A jeśli oba typy bito równocześnie? Takie karkołomne stwierdzenie może i miałoby rację bytu ale jak narazie brak na nie dowodów. Czy nawet poszlak. Ale cóż, niejednego się z roku na rok dowiadujemy więc czemu by nie?

ORŁY

Co z kolei powiedzą nam same orły?

Analiza orłów jest trochę problematyczna z uwagi na ograniczoną ilość materiału oraz stanu jego zachowania często trzeba się niektórych rzeczy domyślać - a takie rzeczy nieraz prowadzą do niewłaściwych wniosków. Wiedzą (???) o tym niektórzy sprzedający, bo gdzie czegoś nie widać to łatwo wmówić, że coś tam było ;) No ale staram się tutaj prezentować fakty a nie numismatic-fiction :D Pozdrowienia dla co niektórych sprzedających (teraz przed własną głupota muszą bronić się aktami prawnymi) :P

Analiza orłów z własnego materiału zapisanego w archiwum pozwala - póki co - na postawienie hipotezy roboczej, że KAŻDY ORZEŁ POCHODZIŁ Z TEJ SAMEJ PUNCY. Razem CZTERY SZTUKI. Po dwie dla półtoraków bydgoskich:

I dwa dla półtoraków z hakami:

Ilościowo jak wspominałem dla Bydgoszczy przedstawia się to następując: +/- 40 sztuk dla '3' i 25 dla 'Z4'.
Dla półtoraków z hakami: ok. 65-70% dla orła po lewej i 30-35% dla tego po prawej. Sumarycznie ok 25 sztuk. 
Dziwić może to, że dla niewielkiego zakładu, jakim prawdopodobnie była mennica sygnująca się skrzyżowanymi hakami - dlaczego, pisałem o tym we wcześniejszych wpisach - wykonano aż dwie punce orła. Nie są one identyczne z orłami bydgoskimi ale lista podobieństw jest większa niż np. z przedstawionym na początku orłem z grosza krakowskiego z 1614 roku. Można rzec - kolejny dowód na "nie-krakowskość" półtoraków z hakami, bo skoro bili w tym samym roku grosze z orłem to czemu nie użyli tej samej puncy dla półtoraków tylko wykonali dwie nowe? Zwłaszcza, że inne punce jak np. cyfry, korony etc. mogły migrować między zakładami a tutaj wewnątrz jednego - nie? Może były ku temu inne przyczyny, których ponad 400 lat później nie znamy. To tylko przypuszczenia.

RZADKOŚĆ

Na koniec słówko o rzadkości i pewnych błędach. Wspomniałem jak ilościowo rozkładają się te monety w moim archiwum. Nie są to nawet takie ilości jak w przypadku półtoraków wileńskich. Jest ich mniej
Wspominał o nich oczywiście już hrabia Czapski dając im np. R2 i R4 dla półtoraków z hakami:

Dla porównania półtoraki wileńskie z 1619 roku hrabia Czapski oceniał na R3.
Współczesne, najaktualniejsze katalogi Góreckiego i Nieczytajły podają mniej więcej po 3 odmiany dla półtoraków z hakami i +/- 5 odmian zarówno dla półtoraków z Z4 jak i z 3. 
Za to ciekawa sprawa jest z ciągle uznanym w świecie numizmatyki katalogiem pana Kopickiego:
Oczywiście pomijam 331 bo to może być zwykłe niedobicie. Skupmy się na numerze 334. 
MONE NO REG POL /haki/ a na awersie orzeł wyglądający żywcem jak z Bydgoszczy... no ale zostawmy to, tutaj akurat są ryciny, które nie zawsze mają się w stosunku 1:1 z rzeczywistością. Zaraz... ale czy nad orłem jest trójlistek? Co ciekawe nad orłem z Z4 też jest a jak wiadomo wszystkie orły z Z4 mają u góry nie trójlistek jak te z 3 ale 4-ramienny krzyżyk.
Zresztą wszystkie orły z hakami mają tam też krzyż. Leżący lub stojący ale krzyż. Poza tym co to za legenda dla rewersu? MONE NO? Raczej MONE NOV!!! Ktoś tu chyba na oczy nie widział monetki, jaką zaklasyfikował pod numerem 334 ;)
Kwestia różnic w skali rzadkości 3 i Z4 - tutaj odpuszczam, bo jak pan Kopicki nie robiłem kwerendy zbiorów muzealnych ani nie przeglądałem zbiorów prywatnych. Aczkolwiek i tak wydaje mi się, że powinno być odwrotnie.

Kończąc życzę wszystkim zdrowia oraz tego, żeby jak najszybciej wszystko wróciło do normy. Unikajcie tego...
korona-i-wirus 
... żeby móc już niedługo spotykać się na giełdach numizmatycznych, aukcjach etc.
Pozdrawiam

Sezon ogórkowy... w półtorakach?

Jakiś czas temu czytałem, bodaj na Portalu Numizmatycznym krótki wywiad z Damianem Marciniakiem (mam problem z linkiem, było to 29 maja) odn...