środa, 27 maja 2026

Fałszywy półtorak litewski z 1652 roku - pełny tekst!!!

Przy okazji krótkiego omówienia nowości wydawniczej ze świata półtoraków wspomniałem o fałszerstwach tych monet, które trochę się rozpleniły. Adrian umieścił pro publico bono swój wpis o fałszywym półtoraku litewskim z 1652 roku na stronie fałszywe monety

https://falszywemonety.blogspot.com/2026/05/potorak-1652-wilno.html

 

Tak więc mamy trzeciego (znanego) falsika drobnej (i rzadkiej) monety Jana Kazimierza. Póki co były to: 

Fałszywy półtorak z 1666.

 

Wesoła twórczość pt. "półtorak z archaniołem".

 



Oglądajmy swoje monety. "Nowy"(?) wariant naśladownictwa półtoraka z datą 1622

Niestety ostatnimi czasy mam jeszcze mniej wolnych chwil, kiedy mogę w pełni cieszyć się skromnym zbiorkiem moich monet. Dziś jednak udało się w spokoju usiąść i w spokoju ponapawać starymi i nowymi nabytkami. W moje ręce wpadło też naśladownictwo półtoraka, które już kiedyś przedstawiałem

https://onebid.pl/pl/monety-zygmunt-iii-waza-poltorak-bydgoszcz-1622-nasladownictwo/1850852

Moneta niezwykle ciekawa, bo jak pisałem jest to jedno z najlepiej poznanych i opisanych tzw. hetmańskich naśladownictw. Cezary Wolski zarówno w artykule z 2021 roku pt.: "Mennica hetmana Piotra Doroszenki w Lisiance i jej monety" oraz w drugiej edycji swojego katalogu "Miedziane szelągi Jana Kazimierza Wazy z lat 1659-1666" (strona 498) przypisuje tą monetę Doroszence potwierdzając jej klasyfikację wg Nieczytajły i Zamiechowskiego - str. 176 (2016). Nieco szerzej opisałem ją na stronie 30 w rozdziale "Naśladownictwa" w katalogu z 2022 "Półtoraki Wazów".

piątek, 22 maja 2026

(fałszywy?) półtorak litewski 1619 - ględzenie o nim i nie tylko

Jak zapewne niektórzy z Czytelników wiedzą, ostatnio jest moda na łowienie falsyfikatów. To znaczy są ponoć niektórzy, co zajmują się tym zawodowo. Ja, dajmy na to (oraz m.in. Norbert, Adrian albo Grzegorz - że tak z imienia pozwolę sobie wymienić moich znajomych, którzy wyłapali to czy inne fałszerstwo) zajmujemy się tym amatorsko. Siedząc XX lat w danym nominale widzi się trochę więcej i czasem udaje się wyłapać pewne niuanse, które sprawiają, że da się zidentyfikować lewusa. Czasem jest to dziecinnie łatwe, czasem trzeba się naprawdę nagimnastykować. Zależy od zdolności fałszerza. 

Ale jest "firma" (cudzysłów bo nikt jej regonu czy NIPu nie zna), która mieni się jako "labolatorium" (tak było w oryginale w wypowiedzi jednego z najbardziej zagorzałych fanów tego labu ;), które zawodowo (czyli za kasę i to niemałą) zajmuje się oceną oryginalności przedmiotów. Nie mam zamiaru przytaczać tu żadnych linków bo jest to temat niczym z przysłowiowego gówna trafiającego w wentylator. 

Dlaczego zatem o tym wspominam? Z prostej przyczyny. Jako amator interesujący się falsami (tymi z epoki i tymi aktualnymi - na szkodę kolekcjonerów) jest mi bardzo na rękę, aby wiedzieć czy dana moneta falsem jest czy nie. Człowiek świadomy, posiadający wiedzę jest uzbrojony. Z założenia szczytna idea została jednak wypaczona aż do obrzydliwości. Celem jest jakoby zmuszenie (ciekawe jak?) domów aukcych, aby te weryfikowały w laboratoriach (ciekawe jakich?) oferowane walory. Z bełkotu na tej stronie da się wywnioskować, że ma to uzdrowić polską numizmatykę, gdzie (w zależności od widzimisię tam piszących) od 1/3 do ponad 90% oferowanych monet to fałszerstwa. I teraz dodajmy dwa do dwóch i zadajmy sobie pytanie komu by zależało aby nakręcić panikę na rynku numizmatów? Aby zarówno nowi jak i starzy kupujący zaczęli bać się kupować monety "nieprzebadane"? Ba! Wręcz wymagać od domów aukcyjnych "certyfikatu", gdzie ładnie będzie opisane, że np.: "nie ma śladów manipulacji w tle, powierzchnia wykazuje cechy bicia, skład pierwiastkowy patyny typowy dla monet XVwiecznych...". Ktoś pamięta film "Wilk z Wall Street", gdzie Brad (Jon Bernthal - dla ułatwienia serialowy Punisher) pokazuje w knajpie jak sprzedać długopis? Trzeba stworzyć popyt a pojawi się podaż. Narazie mamy próbę (niezmiernie chamską) wywołania popytu. 

Ale w sumie to miało być o półtoraku litewskim. No to będzie. Bo okazuje się, że i on ma trochę wspólnego z tym co napisałem. Oto ten "brzydal":

Fałszywy półtorak litewski z 1652 roku - pełny tekst!!!

Przy okazji krótkiego omówienia nowości wydawniczej ze świata półtoraków  wspomniałem o fałszerstwach tych monet, które trochę się rozplenił...