Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1616. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1616. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 października 2026

Brakujące ogniwo odnalezione!(?)


Gwoli wstępu (biję się w pierś, często zapominam, że mogą tu zaglądać osoby, które w półtorakach są nowe - a ja często "lecę" z tematem, jakby każdy czytał wszystko co tu i w katalogach zostało napisane) półtoraki doczekały się tzw. naśladownictw. Pokrótce ten temat opisałem w 2019 roku, więc odsyłam tam wszystkich zainteresowanych. Jedna z kilku spraw, które wymagają aktualizacji to proweniencja monet dobrej jakości - nie zawsze takowe można przypisać jednoznacznie hetmanom. Równie dobrze, produkcja dobrej jakości imitacji/fałszerstw etc... mogła mieć lokalne pochodzenie. Żeby choćby przypomnieć fałszywą mennicę groszy w Żywcu. 

No właśnie, tylko cały "sens" naśladownictw polega na tym, że nie są one bezczelnymi fałszerstwami, tylko mają (nomen omen) naśladować dany pieniądz. Tak jak polskie półtoraki są naśladownictwem groszy brandenburskich, żeby łatwiej je było wprowadzić na tamtejszy rynek. Tak teoretycznie hetmani (bo to Doroszenkę i Chmielnickiego podejrzewa się o takie praktyki) mieli puszczać w obieg głównie półtoraki. Takie, które wizerunkiem i zawartością srebra były dosyć zbliżone do oryginału polskiego. Niestety poza nielicznymi przykładami (TU ciut więcej do poczytania) nie mamy praktycznie żadnych dowodów na ich pochodzenie. Dlaczego hetmańskie, ktoś pyta? Odsyłam do linka w pierwszym akapicie, ale tak na szybko: puszczać w obieg monetę mógł ktoś wysoko postawiony. W Koronie był od tego władca, na Ukrainie zaś... hetmani. Skoro brakowało pieniądza, a były np. srebra to można było je przetopić i wybić monety, do których ludzie już się zdążyli przyzwyczaić. Płacenie srebrną zastawą jednak ma swoje minusy, np. ciężko wydać resztę z jednego talerza. 

No ale jak odróżnić jedne (półtoraki koronne) od drugich (naśladownictwa), skoro są do siebie podobne? No, jak w tym kawale. 

- Proszę pana, jak trafić do opery?
- Aaa, to trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i mieć też talent!

Pierwszego półtoraka, który mi "nie pasował" zauważyłem dawno temu na aukcji allegro. Niestety przegrałem licytację, ale na szczęście to był ten najpopularniejszy:

 

sobota, 20 września 2025

Roszady na podium - prawie-prawie-najdroższy koronny półtorak ZIIIW

Jakiś czas temu popełniłem tekst o najdroższym koronnym* (to ważne, zaraz napiszę dlaczego) półtoraku Zygmunta III Wazy, który patrząc w statystyki bloga ma się całkiem nieźle. Ba, powiedziałbym, że ma się świetnie bo dzierży on palmę najczęściej "czytanego" wpisu na moim blogu xD Właśnie chyba dzięki chwytliwemu tytułowi. Potem są teksty o katalogu z 2019, naśladownictwa, itd...

* Dlaczego ważne, że koronny? Bo półtoraki litewskie rządzą się swoimi prawami (one zawsze są drogie - mniej lub bardziej). Potem można powiedzieć jest Ryga - łącznie z półtorakogroszami z 1616 i 1617, bo rocznik 1620 to już raczej stała średnia cenowa. No a półtoraki Jana Kazimierza i Augusta III, kurlandzkie też nie wliczam do tego "zestawienia" - only ZIIIW. Nie wliczam też imitacji/naśladownictw półtoraka 1628. Za to koronne półtoraki ZIIIW to "masówka", którą kupuje się na kilogramy. Co akurat częściowo jest prawdą, bo na dzisiejszej aukcji Numis Klitończyk spora większość półtoraków się nie sprzedała. 

Tak więc dziś nastąpiła roszada na podium. Dziś na 3 miejsce wskoczył ten sympatyczny półtoraczek:

https://onebid.pl/pl/monety-zygmunt-iii-waza-poltorak-1616-bydgoszcz-snop-w-owalnej/2975162
 

środa, 23 listopada 2022

Propozycja chronologii półtoraków z hakami

W oczekiwaniu na artykuł Cezarego Chełchowskiego w Biuletynie Numizmatycznym o pochodzeniu półtoraków z hakami postanowiłem trochę "rozruszać" ten temat. 

Jak wiadomo, półtoraki te bito w 1614-1618 na pewno nie w Krakowie. Pisałem o tym m.in. ja (w 10 numerze Biuletynu Informacyjnego TPZN: http://info.tpzn.pl/bi.php), a także inni (http://blognumizmatyczny.pl/2022/04/19/poltoraki-z-hakami-1614-1618-mennica-wschowska-i-znak-mincerski-jerzego-scholtza/), więc odsyłam do linków. W biuletynie na stronach 52-67 w moim odczuciu Kraków to blaga wymyślona przez pana Gumowskiego a potem na zasadzie "cytowania" powielana przez kolejnych autorów. Oczywiście łatwiej wykluczyć, trudniej jednoznacznie przypisać gdzie były wybijane. Ale o tym kiedy indziej. 

Dzisiaj postanowiłem trochę "uporządkować" ten nominał. Ogólnie nie powinno być to trudne z uwagi na bardzo ograniczoną liczbę typów/odmian, które często ładnie "nachodzą" na siebie, aczkolwiek nie dam sobie ręki uciąć, ze jest to na 100% prawidłowa analiza. Jeżeli ktoś ma jakieś uwagi, proszę pisać.

Dla ułatwienia dyskusji oznaczyłem każdy typ/odmianę konkretnym numerem. Nadal tam jest K od tego nieszczęsnego Krakowa ale narazie niech będzie. Zdaję sobie sprawę, że grafiki są duże i mogą być problemy z ich wyświetlaniem (zawsze można grafikę otworzyć w osobnej karcie przeglądarki).

Otóż na początku w 1614 roku były Orły. Można przypuszczać, że pierwszy typ to był K14-1 z przerywaną obwódką na awersie. Poza tym mamy miks - orzeł z krótszymi piórami (jak w K14-2b) i krzyż leżący (jak w K14-2a). Rewers za to klasyczny, który przetrwał niezmieniony przez cały okres wybijania 'orłów'. Dalsze odmiany oznaczone jako K14-2a i K14-2b oprócz awersów różniących się orłami i krzyżem nad nimi nie wnoszą nic nowego. Można przypuszczać, że były wybijane równolegle.

Oczywiście w K14-3 jest nowość (NEW) w postaci nowego awersu. Rewers ten sam (jabłko) co w odmianach z orłem. Ciężko jednoznacznie powiedzieć kiedy pojawił się typ K14-4 z przerywaną obwódką na awersie, inną koroną, oraz czcionką. Można sugerować, że później niż K14-3. Wersja z przerywaną linią na awersie jest krótkotrwała i jej twórca prawdopodobnie przeniesiony jest do Bydgoszczy. Warto jeszcze zaznaczyć, ze w K14-3 mamy na awersie tarczę U-kształtną z ostrymi rogami u góry wpisaną między okrągły otok. Zaś w K14-5 tarcza herbowa ma ścięte rogi, zaś na dole łączy się z otokiem. Nawet można powiedzieć, że otok to tylko dwa małe łuki po bokach tarczy.  

W 1615 awers SIGIS jest bezpośrednią kontynuacją z 1614 roku (K14-5), aczkolwiek dosyć szybko zastąpiono go znaną nam wersją SIGI (K15-2). Rewers zmienia się w porównaniu do 1614: brak V w NO, inne jabłko, czcionka. Na krótko pojawia się odmiana z bydgoską koroną. Skąd w monetach krakowskich nagle punca z monet bydgoskich? Jedno co się nasuwa to rotacja pracowników, bo przecież nie wysyłali sobie punc paczkomatami...

Rok później kontynuowano styl znany z K15-2. Ogólnie było bardzo spokojnie. Zmiana podskarbiego spowodowała tylko zmianę herbu na rewersie pod jabłkiem (K16-2). Jednak dosyć szybko po tym stwierdzono, że monety wymagają zmiany image. Na awersie małą koronę zastąpiono dużą, podobną nieco do tych stosowanych w trzykrucierzówkach, na rewersie zmieniono jabłko. W międzyczasie trafiły się hybrydy ze starym jabłkiem i nowym awersem (K16-3). Dalej jest już wzór, który przeszedł do 1617 roku.
A tu to się działo... Wzór znany z 1616 utrzymywał się długo, bardzo szacunkowo licząc monety typu K17-1 to jakieś 60-70% tego rocznika. No ale znowu trzeba było coś zmienić powstały hybrydy ze starym rewersem i nowym awersem. Bardzo ciekawą hybrydą jest K17-2, gdzie mamy stary rewers i nowy awers ale z koroną bez klejnotów na kabłąku za to mamy glob z krzyżem (w czerwonym kółku).
K-17-3 to najpopularniejsza odmiana hybryd "stary rewers-nowy awers". W K17-4 mamy też koronę bez klejnotów na kabłąku i bez krzyża ale już z nowym rewersem. Kontynuacja tego to K17-5 a następnie najprawdopodobniej K17-6. Patrząc na awers to K17-8 jest kontynuacją m.in. K17-3, zaś rewers (jabłko) ciężko powiedzieć. Stawiałbym na "przejście" z jabłka z K17-6 do K17-8. Dlaczego? Bo K17-8 to najpopularniejsza wersja hakowych półtoraków z 1617 w "nowym" stylu. Poza tym korona też jest w późniejszych K17-9 i następnie z małymi różnicami w w K17-10, gdzie jest już klasyczny dla 1618 awers: SIG 3 DG R PO MDL.

Ostatni rocznik bicia półtoraków z hakami jest nad wyraz prosty. Jedynie monety te różnią się interpunkcją, czy puncami orłów (w koronie lub bez). Jest to ostatni rok bicia tego nominału z hakami. Pracownicy (przynajmniej część) przenieśli się do Bydgoszczy o czym świadczy jabłko, które pojawia się w bydgoskich półtorakach.    

niedziela, 27 marca 2022

Kropka, przerwa, kropka, przerwa... - co w tym nowego?

Tytuł dziwny ale właśnie o tym dziś będzie. Nie, nie o alfabecie Morse'a tylko o rzadkich wariantach/odmianach (o tym też) z przerywaną/sznurowaną wewnętrzną linią otokową. Powiedzmy szczerze - półtoraki nie należą do elity drobnej monety jeśli chodzi o piękność ale dlaczego wyglądają tak a nie inaczej przecież wiemy, wszak wzorowane były na groszach niemieckich. 
O ile Ryga i Wilno biły/tłoczyły monety graficznie przyjemne dla oka jeśli chodzi o ogólnie pojęte 'ozdobniki' etc. to mennice królewskie niespecjalnie przykładały się aby w jakiś sposób uatrakcyjnić nowy nominał. Tam na jabłku i koronie praktycznie kończy się repertuar jeśli chodzi o "różnorodność graficzną". Z rzadka trafi się jakaś ciekawa tarcza do 3 pod tarczą herbową na awersie czy herbu podskarbiego na rewersie. Przyglądając się np. różnorodnym groszom "II typu" aż można powiedzieć, że w ciągu całego 14-letniego wybijania półtoraków wieje nudą... :P 
Dlatego z wielkim zainteresowaniem śledzę pojawiające się na rynku odmiany z przerywaną/kropkowaną/sznurowaną linią otoku wewnętrznego. Gwoli ścisłości nadal zastanawiam się jak "skatalogować" ten element. Opierając się na tym tekście zaliczyłbym ten element graficzny jako odmianę zwykłą. Dalej już są warianty (interpunkcja etc.) Z tym, że katalog naszych pogrążonych w nieszczęściu sąsiadów - Ukraińców trochę wywija w tym teamcie. Tam oczywiście poza typem najważniejsza jest interpunkcja. Zdarza się, że moneta z otokiem w postaci kropek ma niższą e"R"kę niż ta ze zwykłym ale udziwnioną interpunkcją (np. pozycja 63 - nie ma kropek obok daty - spada w notowaniu o 1 czy 2 oczka), żeby zaś potem wyróżniać otok sznurowny w pozycjach 85 i 86. Swoją drogą ciekawe na jakiej podstawie uznali, że oba mają ten sam stopień rzadkości. Wytłumaczy mi ktoś? Bo w moim archiwum opcji 1615 ze sznurem na awersie mam zapisanych zdjęć ok. 25 monet zaś ze sznurem zarówno na awersie i rewersie tylko 5 (z czego foto u Nieczytajły pochodzi z katalogu Góreckiego - swojego widać nie mieli). 
 
Anyway jak mawiał Jeremy Clarkson - wracamy do meritum. Wspomniałem w 2 linijce, że są kropkowane/przerywane... owszem. W odróżnieniu od zewnętrznej (często niewidocznej, niedobitej/wytartej obwódki, ta wewnętrzna (między napisem otokowym a orłem/tarczą herbową czy jabłkiem) jest ciągła. W naprawdę nielicznych przypadkach gdy pracownik mennicy postanowił się "zabawić" jest albo sznurowana jak ta zewnętrzna albo kropkowana. Nie chcę tu tworzyć nowej nomenklatury ale zobaczycie jak jest. 

Spośród monet z hakami obwódkę sznurowaną posiada orzeł. Moneta znana mi póki co w jednej sztuce: 
Aukcja AN Niemczyk
Kontunuując ten rocznik i mennicę mamy ciut popularniejszą (choć nie popadałbym w hurraoptymizm bo to aktualnie ok 5-6 sztuk) odmianę z tarczą 5-polową i przerywaną linią otokową:
Aukcja AN Niemczyk

Na tych dwóch monetach wyczerpuje się mennica z hakami.
Dalej też z 1614 "wchodzi" Bydgoszcz. Ale za to jak wchodzi...
Aukcja GNDM

Moneta o której można mówić wiele. I kiedyś na pewno o niej będzie znów napisane. Pokrótce - drugi orzeł z przerywaną obwódką, aktualnie dwa egzemplarze mi znane.
Natomiast pośród monet z tarczą 5-polową mamy spory wybór:
Aukcja GNDM
Pięknie zachowany ale też najpopularniejszy spośrod poniższej 4-ki. Na palcach obu rąk policzymy egemplarze w moim archiwum. 
Aukcja Numis Balt
Powyżej całkiem przyzwoicie zachowany mix rzadkości. Nie dość, że awers z takim otokiem to jestcze rewers z MON. Póki co jedna znana mi sztuka. 


Aukcja NumEdux
Powyżej też nowość w katalogu Adama - awers "standardowy" ale rewers POLO...

Moneta użytkownika 'koch'
Tutaj awers "robi robotę" jak to mówią znajomi mechanicy. Zupełnie inny typ, tzw. "krakowski". Kilka sztuk znanych. Też tu można pisać i pisać... Trochę zresztą było o tym choćby w biuletynie nr 10 TPZN...
Podobny "kropkowany" styl był w monecie, gdzie rytownik postanowił uatrakcyjnić rewers:
Aukcja WCN

Dalej mamy najpopularniejszą wersję z 1615 roku:
Aukcja GNDM
Tych monet jak już wspomniałem jest sporo. Nic dziwnego, że często są pierwszymi w kolekcjach z tym typem otoku. 

Fot rubinowakrew
Otok sznuroway ale na rewersie? Dodatkowo z MON zamiast MONE? No, póki co znam takie dwie...

Aukcja Numis Balt
Też dwie znam z tym typem otoku na rewersie. Nie jest sznurowny jak wyżej a bardziej 'kropkowany'.
Aukcja GNDM
No i "dabyl" sznur. 
Hurtownicy się skończyli, przechodzimy do detalistów. W 1616 znamy kilka monet ze sznurkiem na awersie a jest ich mi znanych jeszcze mniej niż powyższej 15-tki z podwójnym sznurem:
Aukcja RDA

Potem w 1617 przerwa (a przynajmniej nie znamy) aż pojawia się TO:
Nie dość, że SIGI III, nie doć, że korona nietypowa dla tego rocznika to jeszcze obwódka w postaci 'przerywników' oraz linij ciągłej. Dwa znane egzemplarze. Normalnie niemal populares jak patrzymy na dzisiejsze odmiany :)
Dla osób, które wytrwały nagroda. Nowa odmiana! Kto by pomyślał, że przy ponad 10-letniej pracy Adama Góreckiego i innych zainteresowanych tym nominałem może wyskoczyć coś takiego? Ale w sumie to w tym nominale jest to najfajniejsze! Nigdy nie wiesz czym Cię zaskoczy. Oto nienotowany 1619 ze sznurowanym otokiem na awersie:
Aukcja WCN

Wpis tworzyłem trochę spontanicznie, choć myślałem o tym już od momentu zauważenia na WCNie tej 19-tki :) Chyba wymieniłem wszystkie półtoraki z przerywaną obwódką oczywiście nie licząc tych litewskich i ryskich.

Do niebawem! 

wtorek, 24 marca 2020

Tarcze, herby.. lub ich braki oraz słów kilka o stanach

Ostatnia aukcja Antykwariat Dawid Janas nie była wyjątkowa jeśli chodzi o liczebność półtoraków ale jeśli weźmiemy pod uwagę obecność rzadkich pozycji to można stwierdzić, że się udało. Na 10 wystawionych 3 z nich były bardzo ciekawe. Ja skupię się na jednej - tej 'najważniejszej' - a mianowicie na półtoraku z 1616 z okrągła tarczą:

Bądźmy szczerzy - powyższa moneta jest w okropnym stanie zachowania. Uszkodzenia krążka, nalot/brud, przetarcia uniemożliwiające w pełni odczytanie legendy. Na szczęście to co najistotniejsze widać w pełni. Na aukcji została opisana jako stan 3/3- ale ja mam co do tego zastrzeżenia. Nie od dziś wiadomo, że sprzedający wprowadzają swoje "klasyfikacje" co do stanu zachowania monet. Nie mówię tu konkretnie o ADJ tylko ogólnie. Nawet jak coś jest ogradowane - mówię tu o poważniejszych firmach amerykańskich, nie o naszych rodzimych "kogucikach"... - to sprzedający nieraz potrafią dodać swoje trzy grosze w stylu: "według nas nota zaniżona" etc. Stan menniczy wśród półtoraków jest na allegro normą. Aż dziw, że komuś chciało się pakować te monety do skrzyń, żeby po ~400 latach jego praprapraprapra(...)wnuki mogli te mennicze stany wystawiać na allegro ;)
Potem mamy bardzo ogólny stan II, który w sumie rzadko występuje... bo w znacznej większości monety są mennicze...
Na końcu mamy stan III, pod który podchodzi wszystko co nie jest mennicze i (rzadko) w stanie II.
Posiłkując się informacją na stronie NBP mamy poniżej zacytowaną definicję od stanu I do VII. Jaki stan według Was powinna mieć powyższa moneta? 

Polska skala zachowania monet została scharakteryzowana przez Edmunda Kopickiego w „Katalogu podstawowych typów monet i banknotów Polski oraz ziem historycznie z Polską związanych", tom IX, część 4, Warszawa 1989, s. 377-378. Nawiązuje ona do skali amerykańskiej. Jest nadal aktualna, jednak wymagała niewielkich korekt. Wykorzystane zostały także propozycje Jerzego Chałupskiego.
stan I - STAN MENNICZY (SM) – stan menniczy dotyczy monet, które nigdy nie były używane jako środek płatniczy i nie noszą żadnych śladów użytkowania. Nie mają żadnych defektów, zarysowań i śladów czyszczenia.
stan II – ZNAKOMITY (ZN) - dotyczy monet z nieznacznymi uszkodzeniami powstałymi w mennicy w trakcie produkcji lub w czasie transportu, mogą to być także monety przeznaczone do obiegu, lecz wycofane z niego przed pojawieniem się charakterystycznych wytarć lub zarysowań. Powinien być widoczny połysk stempla.
stan III - BARDZO PIĘKNY (BP) - dotyczy monet z nieznacznymi śladami zużycia w obiegu, lekkimi wytarciami wyższych partii reliefu, drobnymi rysami, małymi skaleczeniami brzegu monety.
stan IV - PIĘKNY (P) - dotyczy monet z dość znacznymi śladami zużycia, które nie mają jednak wpływu na czytelność konturów rysunku. Legendy powinny być w pełni czytelne.
stan V - BARDZO DOBRY (BD) - dotyczy monet z bardzo znacznym zużyciem. Pojedyncze litery legendy i niektóre detale rysunku nieczytelne. Nadal można określić monetę, jednak niektórych danych nie można już odczytać. Data może już nie być czytelna, bądź jej część. Znak mennicy może nie być już rozpoznawalny.
stan VI - DOBRY (DB) - dotyczy monet, na których znaczna część rysunku i legendy jest nieczytelna, nie można odczytać legendy (poza jej zarysem); Można określić monetę na podstawie doświadczenia i porównywania z literaturą przedmiotu, także wagi, średnicy, metalu oraz kontekstu znaleziska (w przypadku znalezisk archeologicznych).
stan VII - ZŁY – (Z) - dotyczy monet, których stan uniemożliwia ich jednoznaczną identyfikację.
Zaprezentowana skala jest uniwersalna i dotyczy monet od starożytności do współczesności.
No ale zostawmy to już... Jak to się mówi - widziały gały co brały i tego się trzymajmy. Pomimo kiepskiego stanu zachowania moneta poszła za przyzwoitą kwotę, ponieważ jest bardzo rzadka. Chodzi jak już wspomniałem o okrągłą tarczę na rewersie, w której umieszczony jest herb Awdaniec podskarbiego Stanisława Warszyckiego. Oczywiście R8 wg Kopickiego jest już nieaktualne. W handlu stwierdzono już większą liczbę tych monet niż szacowane 2-3. Co ciekawe rewers znany jest z kilku stempli, więc nie była to jednorazowa "wpadka" podobnie jak w opisywanym roczniku "1611".
Zamiast jednak gadać postanowiłem zrobić zbiorcze zestawienie wszystkich trzech tarcz występujących na półtorakach a mianowicie: herb wielkiego podskarbiego, herb Wazów oraz nominał na awersie (zazwyczaj) dla wszystkich mennic. 

Zdaję sobie sprawę, że w niektórych przypadkach będzie to dosyć nieczytelne z uwagi na rozmiar obrazka ale można np. poradzić sobie otwierając go w nowym oknie. Za namową pewnego półtorakowego influencera ;) Wilno i Rygę zamiast po bokach przerzuciłem na dół.

Przypomnienie, do kogo należały poszczególne herby z mojego wpisu publikowanego jeszcze na Monety Wazów:

Herby na rewersie pod jabłkiem (lub na awersie w przypadku półtoraków litewskich) należały do podskarbich: Awdaniec/Abdank– Stanisława Warszyckiego, lata 1614-1616 (A), Sas – Mikołaja Daniłowicza, lata 1616-1625 (B), Półkozic – Hermolausa Ligęzy, lata 1625-1627 (C), Wadwicz - Krzysztofa Naruszewicza, lata 1619-1620 (D).
Ponadto na półtorakach krakowskich z lat 1614-1618 na rewersie na końcu napisu umiejscowiony był znak nieznanego mincerza – potrójne haki (E). Na ryskich półtorakach z roku 1620 umieszczony był uproszczony herb Rygi – klucze (F) oraz niekiedy liszka - znak mincmistrza Ottona von Meppen (G).

Jest to - mam nadzieję - najbardziej kompletne zestawienie tarcz/herbów półtoraków Zygmunta III Wazy. Ma się rozumieć brałem tam pod uwagę czasami typ herbu  lub nawet jego braku (np. kropka w 1615) ale czasem trudno obrać "twardą" klasyfikację. Niektóre herby natomiast wystepują 2-krotnie jak w Rydze i Wilnie ale za to w innych miejscach... To jest moje, trochę subiektywne zestawienie :)
Jako ciekawostkę podam Wam jako przykład dwie monety Jana Kazimierza, które wybijają się poza powyższy schemat tym, że na awersie ani herb Wazów ani nominał 3 nie posiada tarczy:


Pozdrawiam

czwartek, 14 listopada 2019

Najdroższy koronny półtorak Zygmunta III Wazy

Edit (3.10.2026) - już nie najdroższy. Aktualnie zdetronizowany. Więcej na ten temat -> TU.
 
Chwytliwy temat wymyśliłem? No ale czemu nie skoro to prawda. Zaczynajmy.
Półtoraki koronne, czyli te pochodzące z mennicy bydgoskiej i domyślnie krakowskiej (bo brak  twardych dowodów potwierdzających i wykluczających ich pochodzenie) jak wiadomo są głównie bardzo popularne. Te drugie na pewno mniej, bo tzw. "haki" w katalogu Monety Zygmunta III Wazy pana Kopickiego mają minimum R jeśli chodzi o stopień rzadkości. No ale wiadomo, że są też rzadkie odmiany takie jak błąd bicia daty 1611, rzekoma odmiana z Półkozicem z 1624 roku - co już opisałem w półtorakowych błędach. Półtoraki z orłami też nie należą do popularnych... no jak się zastanowić to tych rzadkich monet jest jednak sporo. Oczywiście trzymamy się nadal monet koronnych, Wilno i Rygę narazie zostawmy. 
W listopadzie 2017 r. na 69 aukcji WCN pojawił się ten półtoraczek, który zmiażdżył cenowo wszystkie inne:
najdroższy półtorak koronny 1616 SIGIS III Bydgoszcz

Cena wylicytowana to 5500 złotych. Plus młotkowe oczywiście, czyli ponad 6 tysięcy! Za półtoraka. To talary już nieraz można kupić taniej... Jedyne półtoraki Zygmunta III Wazy, które mogą pochwalić się wyższą ceną to monetki wileńskie bite w 1620 roku. A i to nie wszystkie... 
Co w nim jest takiego niezwykłego? 
Po pierwsze stan II-. Jak na monetkę z tego rocznika nie jest to przesadnie za dużo, sporo jest menniczych ale i tak wygląda bardzo ładnie. 
Zaczynając od "nudniejszej" części - rewersu:

MOИE ИO [AWDANIEC] REG POL 

Mamy odwrócone litery N - czyli trochę rzadszy błąd niż dla odmian z Sasem w heskagonie. Praktycznie "leżąca" 6 w dacie też nie robi wrażenia, bo te odmiany zostały pominięte przez Kopickiego w jego katalogu jak rocznik z 1625, gdzie pochylone piątki od tych leżących nieraz trzeba odróżniać kątomierzem.
Przechodząc do meritum, czyli awersu.
Brak L po PMD nie jest niczym szczególnym - jeszcze. 
Najbardziej rzuca się chyba w oczy trójka - ta po SIGIS jest zapisana w stylu rzymskim! 

SIGIS III D G REX PMD

Jak do tej pory ewenement! Od roku 1614 trójka po imieniu władcy zawsze była zapisywana w postaci 3 a nie III. No ale żeby być rzetelnym należy wspomnieć o roku 1618, gdzie taki styl też funkcjonował. 
Dalej widzimy - a właściwie nie widzimy - kolejnej trójki. Nominału. 3 półgrosze, które zawsze (pomijając tzw. orły Z4, gdzie jest on zapisany tak samo jak w jabłku - 1/24 część talara) znajdowały się pod 5-polową tarczą herbową lub orłami w 1614r. Po prostu jej tu nie ma i z uwagi na ładnie rozplanowany napis dookoła tarczy widać, że nie miało jej być, nie jest to żadne niedobicie etc. Błąd mincerza czy celowe działanie? 
Idąc dalej - Snopek, herb Wazów w tarczy o kształcie 4-listnej rozety. Tutaj jest to też rzecz bezprecedensowa. Ani wcześniej ani później taki typ tarczy dla Snopka się nie pojawił. Poniżej po lewej omawiany przypadek a po prawej standardowa wersja wsypująca od lat 1614 do 1627:
herb Snopek w  tarczy w kształcie "rozety" półtorak 1616 SIGIS III

Jak z rzadkością? No niestety wbrew temu co Kopicki (pozycja 354) napisał nie jest to R8. Jeśli już to R7 jak zaznaczyli to m.in. hrabia Hutten Czapski, Nieczytajło czy Kamiński. 
Sam widziałem zdjęcia 5 egzemplarzy - wszystkie z takiego samego stempla awersu ale - uwaga! - jena moneta miała inny stempel rewersu. 
Z "kronikarskiego" obowiązku wspomnieć muszę, że później - w sumie w bardzo niewielkim odstępstwie czasu druga taka moneta pojawiła się na aukcji "kopertkowej" GNDM, gdzie, oczywiście przy 4-cyfrowej kwocie, nawet nie zbliżyła się do rekordu cenowego z WCN. Na tym m.in. polega i piękno i "przekleństwo" numizmatyki. Widząc ekstremalnie rzadki okaz w pięknym stanie zachowania często popuszczają nerwy bo kto wie czy jeszcze kiedyś uda nam się kupić taką monetę? 

Pozdrawiam

sobota, 19 października 2019

Zagadka z hakami w tle

Zbierając monety czasem jesteśmy postawieni przed wyborami. Ładna ale popularna, brzydka ale rzadka... rzadko kiedy trafi się piękna i rzadka. Jakiś czas temu trafił mi się wariant 2, czyli półtorak, na którego wogóle bym nie spojrzał, gdyby nie pewien szczegół:
Półtorak z hakami RE POL - 1615 czy 1616?




















Brzydal nie? Nawet jest pęknięta...spore niedobicie czy może uszkodzenie  mechaniczne, ciemny nalot ale na szczęście fragment, który mnie zaintrygował jest w 100% widoczny.
Widzicie? Na rewersie legenda po Awdańcu to RE POL. RE a nie REG. 
O co całe zamieszanie? Oczywiście o skróconą legendę. O ile w przypadku monet z hakami zdarzały się "chochliki" typu MONE NE czy MONO NO (o tym już niedługo będzie dosyć obszerny tekst) to można zrzucić to na karb pomyłek. Natomiast różnice w długości legendy RE-REG pojawiły się dopiero w 1617 roku, gdzie wersja z REG jest rzadsza (jakieś +/- 20% monet) w stosunku do bardziej popularnej wersji RE. Jednak dla lat 1615-1616 jest to wyjątek. Jak to się ładnie teraz szafuje hasłami na aukcjach UNIKAT - R*. Tak więc mam unikat ;) dopóki nie znajdzie się druga taka moneta. A potem trzeci, czwarta... 
Pytanie pozostaje który to rok? 1615 a może 1616?
***UWAGA! Jeśli ktoś ma w swoim archiwum lub posiada monetę z legendą RE POL
z lat 1615-16 w swoim zbiorze BARDZO PROSZĘ o kontakt -
oczywiście z przesłaniem zdjęć :). Dziękuję za uwagę***

Jeżeli ktoś nie lubi spoilerów i miałby życzenie samemu pobawić się w detektywa niech nie czyta dalszej treści, będę analizować szczegóły i powiem co myśleli o niej specjaliści.

Pierwsze na co rzuciłem się to data. Posłużyłem się nawet mikroskopem stereoskopowym OPTA-TECH, który jest naprawdę fajną zabawką:

Niestety nic to nie dało, z analizy fragmentu tej cyfry nie można nic powiedzieć. No ok, zostaje nam analiza porównawcza dat z obu roczników. Proszę:
Patrząc na to porównanie, gdzie od lewej mamy - wiadomo - 5, dalej są dwa zdjęcia fragmentu daty - to większe spod mikroskopu a na końcu standardową 6. Dla lepszego efektu zrobiłem gifa:
Wniosek jaki się nasunął - to 1616. Widoczna krzywizna jest niemal identyczna jak w 6, za to 5 jest gruba, "sierpowata", zupełnie nie pasuje. No i byłoby wszystko załatwione, gdyby nie wpadły mi te zdjęcia: 
"Cienkie" piątki w dacie! Mało ich w roczniku ale są. A skoro są to porównanie nie jest takie jednoznaczne (o ile w ogóle było): 
Krzywizna od godziny 2 do 6 niemal identyczna. Co się dzieje "za" godziną 6 w analizowanej monecie trudno orzec z uwagi na zabrudzenie. Teoretycznie wygląda, jakby ogonek unosił się do góry, natomiast zakończenie 5 jest proste. A może zabrudzenie daje taki efekt? 
No dobra idziemy dalej. Z awersu siłą rzeczy niczego się nie dowiemy - w obu rocznikach był taki sam/bardzo podobny a uszkodzenia monety uniemożliwiają dokładną analizę. Pozostaje nam rewers... 
Jabłko jest takie samo dla obu roczników, wychodzi na to, że pomóc możne nam wyśmiewana niekiedy przeze mnie interpunkcja a konkretnie kropka między POL a hakami. W moim archiwum (ok. 110 zdjęć po równo dla obu roczników) nie mam ani jednej kropki w tym miejscu dla rocznika 1616 zaś w przypadku 1615 to jakieś +/- 40%. 
W 1615 kropki są, nawet czasami podwójne.

Nieczytajło dla rocznika 1616 z Awdańcem notuje jedną pozycję (nr 25) z kropką między POL a hakami ale szczerze ja tam jej tam nie widzę, po hakach owszem ale przed nie. Zresztą Nieczytajło w kwestii kropek nie raz - nie dwa się myli, proszę - pozycja 161 - Bydgoszcz 1618 z ozdobną tarczą dla 3 na awersie. Żadne S.I.G.I.3, tylko defekt blachy, na której wybito monetę:
Półtorak - Bydgoszcz 1618 - z 3 w ozdobnej tarczy
foto Latan1 na forum TPZN

Gdzie indziej też mamy kropki, choćby w środku D albo przy podstawie P czy za L w PMDL... Do tej monety zresztą jeszcze kiedyś wrócę.

Wspomniałem, że zadałem pytania, m.in. Adamowi Góreckiemu, Cezarowi Chełchowskiemu, Jerzemu Chałupskiemu i innym specjalistom z dziedziny numizmatyki. Nie powiem, żeby ich odpowiedzi mnie zadowoliły bo opinie są mniej więcej pół na pół.
Z tego względu choćby nie została uwzględniona w najnowszym katalogu Adama. 

Ciekaw jestem Waszej opinii. 1615 czy 1616 i dlaczego?
Sam skłaniam się narazie ku 1616 ale nie na 100%. 

Brakujące ogniwo odnalezione!(?)

Gwoli wstępu (biję się w pierś, często zapominam, że mogą tu zaglądać osoby, które w półtorakach są nowe - a ja często "lecę" z te...