Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przegląd aukcyjny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przegląd aukcyjny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lutego 2021

Przegląd aukcyjny #5

Ostatni przegląd był kilka miesięcy temu, więc trochę się nazbierało. 

Zaczniemy od (trwającej jeszcze ale to co było ciekawe już za nami) aukcji da Tempus:

https://onebid.pl/pl/auction/1944/lot/287/zygmunt-iii-waza-poltorak-1622-bydgoszcz-sigis-monet-r8-ilustrowany

Dzisiejszy "the best" czyli pozycja 319 z katalogu Nieczytajły - ta sama co w katalogu. Gdyby nie to, że monetkowy budżet został bardzo silnie nadszarpnięty na pewno poszłaby wyżej i być może do mnie. Wyceniony dziś na 800 złotych polskich + młotkowe. Moneta nietuzinkowa bo legendy takiej nie znajdziemy nigdzie. 
Zresztą dziś było sporo ilustrowanych monet z katalogu duetu Ukraińców. Ceny też wyższe niż normalnie za tego typu monety. Z ciekawszych pojawił się źle opisany (jako 1621 rok) 1623 SIGI - pozycja 420 i też R8 a nie R4 (251) jak stało w opisie:
https://onebid.pl/pl/auction/1944/lot/267/zygmunt-iii-waza-poltorak-1621-bydgoszcz-gwiazdki

Skoro już przy SIGI jesteśmy to niedawno pojawia się niezbyt popularna odmiana SIGI/PMD z 1621 roku. 
fot. Rumscat

Nieczytajło daje jej R7 (254) a to już drugi egzemplarz, który widzę na allegro. Pierwszy to był ten sam półtorak co sfotografowany w katalogu NZ.

Ostatnio półtoraki z proweniencją są w cenie/modzie bo lutowa aukcja GNDM również w nie obrodziła. Opisywałem już ostatnio rozwiązanie hakowej zagadki, którą zawdzięczamy monetce ex-Kałkowski. Inne monety należące do wybitnego numizmatyka jakoś nie powalały ani stanem zachowania (może poza kilkoma sztukami) ani rzadkością. Na kolana (głównie ceną końcową) powalił za to genialny półtorak z 1614 ze sznurowaną obwódką na awersie:

https://onebid.pl/pl/auction/1236/lot/589/zygmunt-iii-waza-poltorak-bydgoszcz-1614-sznurowa-obwodka-rzadki

Dorzucę tutaj też filmik, który jest w opisie aukcji:

Co prawda nie jest to unikat bo tej odmiany naliczyłem chyba 7 sztuk. Normalnie nie jestem jakoś specjalnie fanem błyszczących monet, do mnie bardziej przemawia motto pana Jerzego Chałupskiego jednak patrząc na tę monetę czuć, że ktoś wiedział za co płacił... ponad 3000 złotych... ech... rozmarzyłem się...
No i mamy też czempiona półtoraków na aukcji GNDM.    

https://onebid.pl/pl/auction/1236/lot/879/jan-ii-kazimierz-poltorak-poznan-1658-rzadkosc

Jan Kazimierz. Tak oczy Was nie mylą. Ale musiałem. Cena 3x wyższa niż powyższej "sznurówki" ale za to mamy niemal istne cudo. Niemal bo trochę szpeci to wykruszeni ale cóż...nie można wybrzydzać przy tej klasie monety :) 

Ostatnio zrobił się jakiś wysyp (nadal bardzo rzadkich) półtoraków 1616 z lustrzanym Z w nominale Z4 w jabłku. Jeden na GNDM, drugi na RDA. trzeci na Violity... Te ostatni najładniejszy i najtańszy :P 
fot. Вільний Гайдамака

Pisałem niedawno o awersach półtoraków z 1614 tzw. "krakowskiego" typu. Niedawno trafił się na allegro bardzo ciekawy egzemplarz:
fot. Warszawa_antyki 

Awers nadal ma cechy "krakowskie" lecz imię króla jest zapisane jako SIGIS. W przypadku tych monet z 1614 to novum. Druga ciekawostka na rewersie. Literka O w NO widać nie zawsze była okrągła. Wcześniej na jej miejscu tkwiło E. Poza tym rewers też możemy uznać za "hakowy", jeśli wiecie co mam na myśli. W fajny sposób przedstawił to kolega koch na forum TPZN dając zagadkę. Czy bez jednej cyfry daty i z zasłoniętą końcówką legendy bylibyście w stanie odgadnąć z jakiej mennicy jest dana moneta:
fot. koch

Dla ciekawych rozwiązania - LINK.

poniedziałek, 2 listopada 2020

Przegląd aukcyjny #4

Lato minęło, jesień puka do naszych okien, COVID dyszy nam na kark w kolejkach sklepowych...

Ja kto się przyjęło mówić, żyjemy w ciekawych czasach. Również dla numizmatyki oraz półtoraków. Dziś kolejny przegląd aukcjyjny.

Zacznijmy może spokojnie od Onebid.

Dzisiejsza świeżynka. Niemal pachnący potem zwycięzcy półtorak z orłem za ponad 1800 złotych


Tyle za orzełka? Po pierwsze to nie byle jaki orzełek bo wspominany wcześniej POLO/POLO, którego Nieczytajło szacuje na R6. Mało? To też jest moneta, która została pod numerem 38 zilustrowana w tym katalogu. Według niektórych to daje nowy wymiar monecie, gdy można usiąść z fajką i szklaneczką... mleka lub kuflem... herbaty i podziwiać swój walor zarówno w katalogu jak i na żywo. Ale to nie ja będę się delektował tym orzełkiem. Swojego już mam a ten powędruje do szczęśliwego nabywcy.

Na tej samej aukcji oprócz powyższego 'namber 1' z ciekawszych monet poszła np. odwrócona 5 w roczniku 1625:


Nieczytajło też dał jej R6 ale cena była kilkukrotnie niższa. Pewnie dlatego, że zdjęcie w katalogu przedstawia inną monetę. Zresztą o ile różnej maści leżące, pochyłe, trochę jakby wstające ale prawie w pozycji horyzontalnej 'piątki' są w miarę popularne to np. pan Kopicki klepnął obie i przypasował im R5. "Leżących" mniej lub bardziej piątek jest cały wór, tych odwróconych... mam zarchiwizowane (nomen omen) 5 sztuk z jednego stempla. Ot taka różnica w rzadkości.

Jeśli zaś chodzi o monety z proweniencją na aukcji WDA został wylicytowany półtorak ryski z samą Liszką z 1620 z herbem Potockich (choć rzadko marudzę na stan to tej tutaj skutecznie odstraszyłby mnie od wzięcia udziału w licytacji): 


Monetka może być uzupełnieniem dla tych dwóch półtoraków ryskich, które w kwietniu tego roku zostały sprzedane na WCN


Pytanie tylko czy za rok ów półtorak znów nie zagości na aukcji WDA z tymi samymi zdjęciami, opisem...

W wakacje na onebid za dużo się nie działo ale potem... 1615 bez haków wystawione w locie z totalnym popularesem w dodatku barbarzyńsko pokancerowanym. Na szczęście nie byłem jedynym, kto to rażące niedopatrzenie zauważył a na nieszczęście nie tym kto wygrał:
Jeśli o mnie chodzi to jedyny znany przykład, gdzie FAKTYCZNIE może nie być nabitych haków. Przynajmniej patrząc na te bardzo dobrej jakości zdjęcia. 
Z ciekawszych pozycji na tej aukcji sprzedał się też rocznik 1616 ze sznurowaną otoczką na awersie:

Zmieniając teraz front... z jednej strony Wilno 1620 święci triumfy:
Monetkę swego czasu licytowałem na allegro i w przypływie dobrego humoru, gotówki i ułańskiej fantazji (nie pamiętam w jakiej konkretnie kolejności) podbiłem cenę tuż przed zakończeniem do 5678 złotych. Niestety ktoś dał więcej i monetka poszła za 5778 zł co i tak za taki egzemplarz w sumie nie jest wygórowaną kwotą. Na aukcji GNDM już w trumience z MSem przekroczył 8000 złotych. 

Dziwne rzeczy za to działy się z Wilnem 1619...


Piękny okołomenniczy egzemplarz z problemami jak to dla tej mennicy sprzedał się za niewiele powyżej tysiąca złotych...Rzadka odmiana NOVA z herbem Wadwicz bez tarczy. Gdybym przypuszczał, że będzie poniżej 2k sam bym wykopał słoik z zaskórniakami i się o niego bił. Niestety byłem w pracy i nie śledziłem aukcji... Licytujący za to pokusili się na zatrumienkowany egzemplarz:
Grading to pewność... chciałoby się powiedzieć. Nie wiem tylko czy poprzedni właściciel miał taką niezachwianą pewność obserwując finał licytacji bo jeśli to ten sam co kupił ją we wrześniu 2018 roku to zaliczył lekką wtopę.

Z cudów na aukcji GNDM należy również wymienić jeszcze jeden. Licytację literatury. Ja wiem, że czasem na aukcjach pojawiają się książki niemal unikatowe i osiągają one wysokie ceny. Można też iść do biblioteki i albo zeskanować odpłatnie interesujące nas fragmenty albo też nieodpłatnie zrobić im zdjęcia. Ależ wiem, że dla niektórych osób to profanacja. Nie dla mnie natomiast i "bezczelnie" korzystam z takiej formy zdobywania wiedzy. Natomiast poniżej mamy coś czego mój rozum nie ogarnia. 


Katalog Nieczytajły i Zamiechowskiego z 2016 roku, który opisywałem jeszcze gościnnie na blogu Monety Zygmunta III Wazy. Sporo w nim błędów ale i tak się do niego odnoszę (często, żeby trochę wyśmiać ich sposób klasyfikacji, numerowania etc.). Ale nadal to kawał dobrej (ale bez przesady) literatury od półtoraków. 
Jednakże POMIMO tego, że jest on nadal dostępny na allegro za 170 złotych ktoś miał gest i nabył go na licytacji za 403 złote. Bardzo proszę o kontakt mailowy ową osobę na dres:  poltorakiblog@gmail.com. Z chęcią nabędę dla Pana/Pani różne rzeczy począwszy od wody pitnej, skończywszy na... co tam tylko chcecie. W zamian wezmę jako prowizję 2-3 krotność wartości tych rzeczy. Chyba uczciwa propozycja? No myślę...

Ok, skoro jesteśmy przy kuriozach to można przejść do allegro. 


Było o tym pisane ale widać amatorzy takich fantów są odporni na wiedzę i uprzejme sugestie, więc w sumie czemu nie mieliby tracić pieniędzy. Ich również zapraszam do kontaktu ze mną i poinformowanie jaką chcą mieć kontrmarkę na popularesach. Ceny od 150 złotych wzwyż + oczywiście moneta (to akurat nie będzie więcej niż 30-50 złotych). 

Z innych kuriozów na allegro mamy dosyć ładny rocznik 1626 z (oczywiście) błędem SIGI AAARRRGHHHHH... tak, tak to oczywisty błąd. Podobnie ja kto, że Ziemia jest kulista a Słońce jest gwiazdą.
Ile byście za to dali? 100? 200? Za dużo? Też mi się tak wydaje. No ale nie dla takiego nowego polskiego (określenie przyjęło się dla nowych ruskich więc czemu nie dla nas?), który walnie na licytacji pińset. Za co? Nie wiem. Pytałem Adama i on też nie wie. 

Podobnie ale bardziej zachowawczo poszedł kuzyn z roku 1627:

Oczywiście oba mennicze, bo po wybiciu były ostrożnie odkładane do hermetycznej kapsuły aby po niecałych 400 latach wydobyte zostać sprzedać na allegro. 
Kończąc festiwal buraka i sałaty na allegro podrzucam zdjęcie 1617 z hakami:

Ach trzech jegomości pobiło się o to cudo dając kolejno: 231, 240 i 241 złotych (tych dwóch pierwszych powinno się cieszyć, że dostali szansę na przemyślenie swojego zachowania). Niezmiernie jestem ciekaw co oni tam wypatrzyli bo im dłużej patrzę na powyższe zdjęcie tym bardziej nie wiem. Ja może za młody jestem i na monetach po prostu się nie znam. A wydając +/- 100 złotych (w locie było jeszcze 6 innych ale szczerze - naprawdę nc ciekawego)  na taką (nienotowaną!) monetkę jestem łosiem i naiwnym niczym dziecko laikiem:

Powyższa monetka najprawdopodobniej stanie się gościem następnego wpisu i wówczas wyjaśnię jej "nienotowaność". 

Póki co - zapraszam do sprawdzenia czy Wasze kopiejki z 1916 roku są... mennicze ;)  



sobota, 6 czerwca 2020

Przegląd aukcyjny #3

Trzeci z kolei odcinek przeglądu aukcyjnego.

Na początek coś z górnej półki. Cenowej oczywiście też bo chyba nikt nie liczył, że tanio pójdzie.
Wilno 1620:
fot. WCN
Jak to by powiedziała moja żona: "Ale brzydki". Na szczęście to nie ona jest odpowiedzialna za rozwój mojej kolekcji, więc gdybym miał taką możliwość monetka również by ją zasiliła. Niestety końcowa cena na poziomie równych 5000 złotych (+ młotkowe) sprawiła, że jak wiele innych monet jest w <szufladzie> opisanej jako "Może kiedyś...". I jak okazuje się jest to w sumie bardzo ważne, żeby mieć bodziec w swoim szaleństwie :)
Swoją drogą podejrzewam, że szczęśliwy nabywca może pokusić się o wyczyszczenie tego półtoraczka, bo moneta pod warstwą brudu jest śliczna. Znane są już takie przypadki:
Moneta sprzedana na 18 aukcji u Niemczyka a później już "odrestaurowana" na 8 aukcji GNDM.  Trzeba przyznać ładnie zostało to usunięte. Chętnie poznałbym szczegóły takowego zabiegu bo mam kilka monet, których nie liczę, że wymienię na ładniejsze a nie chciałbym uszkodzić czyszczeniem - więc są jakie są. Swoją drogą to chyba jedna z najbardziej spektakularnych wtop cenowych jeśli chodzi o półtoraki. Strata na poziomie ~2000 złotych na jednej monecie nie była chyba przyjemna. 

Żeby nie było na 74 aukcji WCN zawitały też inne półtoraki:

Dalej mamy kilka ciekawostek z allegro. Przechodzimy od razu do nowego wariantu jabłka dla 1616 (nie znajdziecie tego w katalogach na tę chwilę :)

Po lewej Bydgoszcz 1616 w słabym stanie lecz z nietypowym jak na ten rocznik jabłkiem. Po prawej widzimy 4 podstawowe typy jabłek panowania z krzyżami, wymienione w katalogu półtorakówz 2019 r. Przerywniki wewnątrz ramienia krzyża nie występują w żadnym powyższym, więc jakiś tam "nowy" wariant jest :)

Kolejna ciekawostka to pojawienie się trzeciej mi znanej (ale nie odnotowanej w katalogu Adama) monetki z nietypową koroną dla pierwszego roku emisji półtoraków w Bydgoszczy:
fot. IgorMDL
Mała, podobna do tej stosowanej w półtorakach z hakami korona. Co ciekawe w bydgoskich 1615 również ona występuje. Czy jest to ta sama korona co w półtorakach z hakami? Ciężko stwierdzić, w ogólnym zarysie jest niemal identyczna, różnice występują tylko w dolnej części (inna regularność/wielkość kropek podstawy):
Podobieństwo jest ale na ostateczny werdykt jednak trzeba będzie poczekać, być może w nieskończoność. Bo czy nie mógł to np. być ten sam pracownik, który już w 1614 przeszedł z mennicy "hakowej" - domyślnie krakowskiej - do bydgoskiej? Styl podobny ale jednak różnice są zauważalne. Ot, gdybanie.
U tego samego sprzedawcy w niedługim odstępie czasu pojawiły się też dwie, bardzo rzadkie monety ze zdawałoby się popularnego rocznika:
fot. IgorMDL
Powyżej ta ładniejsza (i tańsza). Ta odmiana u Kopickiego dostała R1 (ciekawe gdzie pan Edmund się ich tyle naoglądał?), u Nieczytajły R6 a u Góreckiego F4. Generalnie liczba znanych mi zdjęć tej monety wynosi aktualnie 5 sztuk. Wspominałem może, że pierwszą odmianę dziś omawianą - Wilno 1620 - mam zarchiwizowaną w ilości 4 sztuk? Oczywiście wersje bez perełkowej otoczki na awersie, bo tak to byłoby grubo ponad 10 :). O unikalności tej odmiany świadczy tu oczywiście tarcza herbowa w postaci kartuszu. Specjalnie nie użyłem słowa "ozdobna" bo o ozdobne tarcze to się można potknąć już od 1618 z małymi przerwani (1619 - totalny brak, 1620 - j/w. i 1621 - już więcej ale nadal b. mało) do 1627.
Co ciekawe ów 'kartusz' jest identyczny jak te występujące na ortach bydgoskich głównie z 1621 roku. Poniżej zestawienie tarcz w półtorakach (u góry) od lewej prosta, potem ozdobna i na koniec nasz dzisiejszy bohater. Na dole zaś odpowiedniki (oprócz oczywiście tarczy prostej) w ortach:



No dobrze. Jak nacieszyliśmy się ciekawostkami przechodzimy dalej. To znaczy nie są to żadne ciekawostki a bardziej żmudna "konieczność". Bo skoro mam być obiektywny to wypada wspomnieć o czymś tak liczącym się jak ostatnia aukcja WDA. Ogólnie rewelacji brak, bo nie można traktować jako rewelacji trochę rzadszej monety opisanej jako R4 nawet z MS61, które wygląda jak nowe auto z całym porysowanym bokiem. "(Facet) Spójrz kochanie co kupiłem! 3-letni Volkswagen Passat! (Kobieta) Ojej, jest uszkodzony. (F) Nie, kochanie! Taki wyszedł z salonu. Jest prawdziwym autem z oryginalnym lakierem! (K) Ale jest porysowany i wygląda brzydko. (M) Zamilcz, wziąłem go na kredyt. Za 5 lat go spłacimy... (K) ..." I proszę sobie przypomnieć co napisałem o Wilnie 1620 - wziąłbym go gdybym miał więcej pieniędzy niż jego nabywca (cenę przewidywałem, więc nawet nie rejestrowałem się na aukcję WCN) zaś tego 1617 - nie. Nie rozwodząc się i nie wnikając w konkretne monety okazuje się, że WDA dysponując fachową literaturą najzwyczajniej w świecie otwiera ją i wynajduje najwyższe "eRki" i takowe przypisuje, nawet jeśli te stopnie nie są stricte eRkami. Raz mamy Kopickiego (oczywiście "aktualna" wersja za 1995 roku), inny raz Nieczytajłę, a od wielkiego święta pojawi się katalog Góreckiego! Jak ktoś jest zainteresowany to znajdzie odpowiedni wątek na tpzn. Jak będzie działać ;)

Dobra przechodząc do czegoś na co warto zwrócić uwagę (staram się dawkować napięcie - przed chwilą byliśmy świadkami jego znaczącego spadku) dosłownie wszyscy chyba mają w pamięci ostatnią 11 aukcję GNDM. A właściwie część "półtorakową" tej aukcji bo jeszcze trwa :)

Półtoraków (jako pozycji) z całej aukcji było 19 sztuk z czego ciekawostki można było policzyć na palcach jednej ręki. Ale za to były to prawdziwe ciekawostki. Najciekawsza to przede wszystkim (a jakże) półtorak litewski - tym razem 1619. Ale za to jaki!
fot. GNDM

Te monety mają taką "urodę" - najprawdopodobniej było to spowodowane jakimś defektem technologicznym. O monetach z tej mennicy wspominałem zresztą już kiedyś. Sztuka bardzo ładna pomijając "ścięcie" w godzinie 12-1, ale to drobiazg. Nieźle też ktoś na niej zarobił, bo na Violity na początku roku sprzedała się za jakieś 1800 złotych. Kolejne R7 - proszę zauważyć, że mamy podane 4 pozycje literaturowe. Ktoś zaraz powie, że faworyzuję GNDM... i będzie miał rację, bo oni przynajmniej bazują na najnowszej literaturze. Serio - poważne jest podchodzenie do kolekcjonera z literaturą w miarę najnowszą - a nie antykami w stylu opracowanie Kopickiego z 1995 roku. Ktoś inny zaś powie - to prywatna sprawa domu aukcyjnego z jakiej korzysta literatury, nikt nie zmusza Cię do kupna tej-czy-tej monety. No niby nie ale z doświadczenia wiem, że odpowiednia zanęta potrafi czasem zdziałać cuda. No ale kolejna pozycja - też R7 - to słynny rocznik 1611, który poszedł za cenę "przyzwoitą". Na ten temat w sumie też wszystko zostało powiedziane. Dalej mamy ciekawego falsa:
fot. GNDM
Technologia wykonania może sugerować falsa z epoki ale nie sądzę, żeby dla współczesnych metod była to wielka trudność. Mimo wszystko fajna ciekawostka. Nie zawitał do moich rąk, choć "2" trwała długo zanim pojawiła się czerwona 3 i "the end". Jakoś nie chciało mi się dalej o niego walczyć. Ale wiem, że trafia w dobre ręce.
Nie przedłużając inne to m.in. 1625 i romby jako interpunkcja - fakt nie mam takich ale czy musiałbym? Może kiedyś? Jednak cena 460 złotych za odmienną interpunkcję skutecznie studzi mój zapał.
Kolekcjonerzy cyferek oczywiście odpowiednio zapłacili za MSy popularsów, za to wielkie mnie zdziwienie bierze kto wywalił 200 złotych (+ młotkowe) na najnudniejszy 1624 rocznik w dodatku źle wybity i pogięty??????? Zdjęcia nie daję bo szkoda mi miejsca na blogu a w tym przypadku GNDM trochę "popłynął" z tą "emisją hetmańską" co prawda z dodanym znakiem zapytania na końcu. Ludzie... To już "sensownie" wygląda 350 zł za 1625 MON"F", który jest oczywistym do bólu uszkodzeniem stempla na - owszem- ładnej monecie.

Z "kronikarskiego" obowiązku zapowiadam, ze jeszcze za kilka dni odbędzie się 5 aukcja firmy "Stare Monety", gdzie oferowane będą całkiem przyjemne roczniki 1614 i 1615 + jeden lot. Nic nadzwyczajnego jeśli chodzi o ciekawostki ale monety całkiem. Ja jednak nie będę brał udziału.

No dobrze, koniec - jakoś obszerny się zrobił ten przegląd aukcyjny. 

niedziela, 10 maja 2020

Przegląd aukcyjny nr...2?

Wypadałoby numerować te przeglądy aukcyjne bo na pewno będzie ich sporo.
Wcześniej już pisałem o np. popularesie za 750 złotych czyli można powiedzieć, że to numer 2.

Wszyscy zainteresowani półtorakami i ich kupnem zapewne znają sprzedawcę z Ukrainy, który serwuje czasem spore rzadkości. Tak było i dziś ale cena końcowa monety - na dobra sprawę opisaną błędnie przez Kopickiego (a potem już poszło lawinowo) za odmianę - podniosła poprzeczkę i to grubo (znowu).

Ale od początku. Dlaczego to nie odmiana? Oto zdjęcie rzeczonej monety:
fot. IgorMDL

Chodzi oczywiście o datę - 162'4' oraz herb - Półkozic podskarbiego Hermolausa Ligęzy, który to pojawił się na półtorakach w 1625 roku. No ale na monecie jest 1624. Tutaj ewidentnie widać w dacie 4. Ale opierać werdykt na jednej monecie - w takim stanie - byłoby ignorancją. Poniżej mamy foto ładniejszego egzemplarza: 

Widzimy, że najpierw doszło do nabicia 4, po czym mincerz poprawił ją na 5, która z racji mniejszych rozmiarów "utonęła" w pierwszej cyfrze i przy egzemplarzach mocno obiegowych wytarła się. Daje to oczywiście efekt innej daty - ergo niezwykłej odmiany, której autorzy starszych katalogów tak chętnie dawali wysoki eRki. W tym przypadku oczywiście R8.
Wcześniej pisałem oczywiście o skalach rzadkości i tym, że dla półtoraków (i w sumie innych monet też) są one głupie... delikatnie mówiąc. Chodzi oczywiście o to, że aktualnie opisywana monetka znana jest już w przynajmniej OŚMIU egzemplarzach, a naiwnością byłoby sądzić, że jest ich tylko tyle. 
Co więcej nie jest to jeden stempel, tylko przynajmniej DWA:
fot. wmario
Żółtymi strzałkami pozaznaczałem co bardziej charakterystyczne elementy różniące poszczególne monety (czerwona jest autora zdjęcia - wmario). Zresztą moneta po lewej została sprzedana za kwotę o ponad połowę wyższą niż dzisiejszy bohater (dziś poszła za ponad 2100 zł), więc rekord żaden nie padł. 
Należy więc ona do tej samej "rodziny" co:
1623 z nabitą 4 oraz:
 1627 z nabitą 4.

O ile rocznik 1623 jest dosyć "pospolity" - R2 u Nieczytajły myślę, że może ciut zaniżone ale jest tego na tyle, że - z ręką na sercu - nie prowadzę statystyki dla tej monety :) 
1627 za to jest już  już rzadszy - R4 u Nieczytajły też wydaje mi się, że ciut może być za mało. Osobiście mam tylko 3 zdjęcia monet z ta poprawką. 

Skoro przy błedach/destruktach jesteśmy całkiem niedawno - również za słuszną kwotę - poszedł jednostronny 1623. Ale w tym wypadku wybity został rewers a nie jak zazwyczaj bywa - awers:

Ceny wydają mi się przesadzone. Jest to oczywiście moja subiektywna ocena, bo jak wiadomo ceny na rynku dyktują portfele kupujących, ale żeby nie być posądzonym o to, że rynek dyktuje ceny i inne takie farmazony ;)... dobra i tak nadal twierdzę, że opisy sprzedających nakręcają hype ale co ja tam wiem... :D Oczywiście wszystkie powyższe są rzadkimi/bardzo rzadkimi monetami ale nie dajmy się zwariować. Z doświadczenia wiem, że jak dziś coś sprzedaje się za 2500 zł to za jakiś czas uda się kupić to samo za 850 złotych. To tak na pocieszenie dla tych (w tym mnie), którzy próbowali dziś kupić tą rzadką monetę ze stopniem rzadkości R8 ;) 

P.S.
Wiecie, że na 99% rusza wznowienie druku katalogu półtoraków Adama Góreckiego? ;) 

Wizyta w Warszawie - wykład w PTNoW + zagadka

Szybka podróż tam i z powrotem.  Niemal jak rok temu do i z Warszawy. Może się okaże, że będzie to nowa, świecka tradycja... Pożyjemy, zobac...