poniedziałek, 9 września 2024

"Zapraszamy do reklamy"

Chyba większość czytając te słowa "odtwarza" je w głowie głosem Rafała Walentowicza, który w Programie Trzecim Polskiego Radia od lat zapraszał na przerwy reklamowe. Napisałem "zapraszał" bo dawno nie słucham Trójki więc nie wiem czy ma to jeszcze miejsce. Lecz przez większość mojego dzieciństwa właśnie Trójka leciała praktycznie non-stop, więc te słowa oraz charakterystyczne "puk-puk-puk" przed nimi wryło mi się w podświadomość. 

https://www.rp.pl/media/art6078371-rekord-trojki-prowadzi-rmf

Od dziecka mam też awersję na reklamy. Owszem, na początku słuchało się tego co leciało ciurkiem. Potem chyba ojciec zaczął przyciszać odbiornik, bo bloki reklamowe miały chyba 150% głośności w porównaniu do audycji. Następnie zaczęliśmy wyłączać radio, bo w sumie przerwy reklamowe leciały o mniej więcej znanych godzinach, więc korzyści były dwie:

- nie słuchało się reklam

- była cisza w domu

Jak chciano posłuchać audycji/muzyki to się znów włączało radio a jak zaczynały wyć reklamy: "OFF". W telewizji podobnie, podczas reklam można było pójść zrobić siku, wziąć prysznic, zrobić sobie kanapki, wyjść z psem na spacer... (taaak, przerwy reklamowe potrafiły być długie, przodował swego czasu w tym Polsat) wyłączało się dźwięk. A i tak to co atakowało nasze oczy czasem nie można było "odzobaczyć".

Wizyta w Warszawie - wykład w PTNoW + zagadka

Szybka podróż tam i z powrotem.  Niemal jak rok temu do i z Warszawy. Może się okaże, że będzie to nowa, świecka tradycja... Pożyjemy, zobac...