sobota, 1 maja 2021

1624 z Półkozicem - kolejny, q...a "ónikat"

"Tyszkiewicz nie notuje", "Kopicki R8", "MONETA JEST EKSTREMALNIE RZADKA TYPOLOGICZNIE" tego typu frazesy można przeczytać w opisie najbliżeszej auckji WDA.
Ojej tylko, że to NIE jest ODMINANA tylko BŁĄD (tzw. przebitka daty z 1624 na 1625), o czym zresztą niejeden raz pisałem, choćby ostatnio tu
Co prawda zazwyczaj robię zestawienia "poaukcyjne" ale teraz jakoś specjalnie nic ma nic ciekawego a nadarza się okazja, żeby wyszydzić kolejnego rekina biznesu. WDA od zawsze ma łatkę "Janusza biznesu". U niego co trzecia moneta jest nienotowana, nowa odmiana, etc. Oczywiście to lep na muchy, jak widać nader skuteczny bo ceny nieraz są dziwnie wysokie. Dziwne jest też to, że często "jakoby sprzedane" monety poniżej estymacji wystawiane są za +/- rok z TYM SAMYM OPISEM I TYMI SAMYMI ZDJĘCIAMI ale już z innymi cenami startowymi. Ciekawe, że firma, która ponoć jest w czołówce firm numizmatycznych pamięta, że dana moneta była sprzedana np. rok czy półtora temu i umieszczę te same opisy i zdjęcia zamiast zrobić nowe. No ok, może pamięta bo to samo pisali 5 lat temu na swojej aukcji odnośnie tego samego typu monety ;)
Dziś też pamięta, że monetę z Półkozicem z 1624 roku. Och, ach, R8! Tyszkiewicz nie notuje! Jak się okazuje to DZIESIĄTA sztuka jaka jest notowana na rynku! A ile jeszcze się znajduje gdzieś w skarbach czy piwnicach muzeów???
Czerwonym kolorem zaznaczyłem tę monetę, która jest wystawiana aktualnie przez WDA a została wcześniej sprzedana w październiku 2018 roku. Tak więc powodzenia w licytowaniu pozycji R8 ;)

W tak zwanym międzyczasie pojawiła się jedenasta sztuka tej odmiany. I póki co wisi sobie, bo nikt nie chce za nią dać ~150$ :D A "ónikat" na WDA sprzedał się za ponad 4000 złotych. Cóż... pogratulować sprzedającemu, bo kupujący raczej nie "zniżył" się do odwiedzenia tego bloga ;) A tu wiedza dostępna za darmo, nie trzeba płacić nikomu od niej sutej prowizji :)
Poniżej wspomniana monetka:

Kolejny update. Jesienią stałem się posiadaczem przebitki 1624/25 z Półkozicem:
https://onebid.pl/pl/monety-zygmunt-iii-waza-poltorak-bydgoszcz-1625-polkozic-przebitka-z-1624/1004001

Jak widać sprzedający wykazał się profesjonalizmem i nie snuł bajeczek o R8, niespotykanej "odmianie", przewidzeniach Tyszkiewicza, tylko rzetelnie opisał monetę. Można? Można. No i cena tylko trzycyfrowa... Tak więc to już dwunasta znana sztuka? 
Ale w WDA by to nie przeszło :P Tam płynie WoDA na młyn numizmatycznych bajkopisarzy...

piątek, 12 marca 2021

Półtorak dziś a półtorak sprzed ~6 lat... co się zmieniło?

Przyznaję, że mało ostatnio się tu dzieje. Spowodowane jest to kilkoma czynnikami: 

- napisałem dwa teksty do mającego się niedługo ukazać biuletynu TPZN. Zachęcam do przeczytania bo będzie tam wiele ciekawych tekstów nie tylko moje o półtorakach. 

- mam "rozgrzebane" dwa-trzy tematy, lecz są one spore/wymagające a w natłoku różnych spraw nie mam ani czasu ani nieraz chęci aby przysiąść nad nimi dzień-dwa-trzy, tyle ile by było konieczne do zamknięcia przynajmniej jednego. Dlatego póki co będę umieszczał mniejsze (nie znaczy gorsze) objętościowo teksty. 

- zabrałem się za uzupełnianie i porządkowanie mojej bazy danych. W końcu to podstawowe narzędzie pracy, jeśli na serio chce się zająć danym nominałem. Niestety w ciągu kilku lat zbierania zdjęć z różnych aukcji, serwisów, for numizmatycznych zapisywałem monety "jak leciało". Oczywiście osobny folder miała data/mennica/jakieś wyraźne cechy charakterystyczne ale ostatnio robiąc zestawienie przeraził mnie chaos jaki panuje w niektórych folderach. Przeglądając zdjęcia miałem nieraz uczucie déjà vu. Później sprawdziłem i faktycznie - zdjęcia tych samych monet miałem zapisane w 2-3 różnych plikach. Jak potem zrobić jakiekolwiek rzetelne zestawienie jak powielam (niechcący) te same dane? Mając "grube" kilka tysięcy zdjęć naturalnie wiele wody upłynie zanim doprowadzę to do jako-takiego ładu.
Mimo wszystko będę wdzięczny jeśli zechcielibyście podzielić się ze mną swoimi zdjęciami półtoraków - jeśli są Waszą własnością proszę dać znać co mam wpisać w znaku wodnym na zdjęciu: np. "Moneta z kolekcji Ksawerego Wiercipiętki". Jeśli chciałbym opublikować zdjęcie Waszej monety oczywiście zapytam o zgodę (chyba, że od razu napiszecie, że zgadzacie się na publikację zdjęć po zaznaczeniu kto jest ich autorem). Zdjęcia proszę wysyłać na maila: poltorakiblog@gmail.com

- ostatni punkt poniekąd jest powiązany z poprzednim. "Odkryłem" archiwum allegro (znane oczywiście było ale postanowiłem zapisać co się tylko da). Niestety allegromat przepadł a konkretnie zdjęcia w nim zapisane, nie zdążyłem zapisać zdjęć z nummus.org nad czym niezmiernie boleję ale jest (jeszcze!) archiwum allegro. Co prawda najstarsze aukcje są tam od 1 stycznia 2015 w tym bez zdjęć ale później jest lepiej. Czasem mamy tylko jedną stronę monety (niestety te raczej odpuszczam, chyba, że są jakieś ciekawe) a czasem oba! Archiwizuję więc póki są bo kilka razy stwierdziłem, że "jest w internecie to zawsze później można do tego sięgnąć". Jak widać myliłem się. 

I właśnie ryjąc w archiwum allegro wzięło mnie na wspominki. Raptem 5-6 lat temu a jakie wtedy były ceny! Ładny 1618 za 35 złotych, 1615 ciekawa odmiana za 28 złotych, haki z 1614 roku za 50 złotych. Oczywiście były też wysokie ceny, ba nawet w niektórych przypadkach wyższe niż teraz ale to były głównie orły z 1614. Za to jedna moneta (cena końcowa) mnie powaliła:


Hmmm 1624 z herbem Półkozic za 1003 złote? To wcale nie tak drogo jak za całkiem ładny stan - można by powiedzieć, nie? Tylko, że to nie jest ta moneta. Jak to nie? Tak to! To jest naśladownictwo. Opisane zresztą przez Nieczytajłę jako pozycja 1092 z R6:

 Nieczytajło, Zamiechowski - Katalog monet 1/24 talara od 1614-1668. Kijów 2016

Natomiast "prawdziwy" 1624 z Półkoziem - a raczej przebitka z 4 na 5, co już kiedyś opisałem wygląda tak:

Ktoś wydał na półtoraka hetmańskiego 1000 złotych. I najprawdopodobniej go kupił. Jednak historia zna przypadki, gdzie za półtoraka hetmańskiego zaoferowano prawie 3 razy tyle:


Jednak z tego co wiem kupujący (pomimo dobrej jakości zdjęć) nadal za niego nie zapłacił. Rozchodzi się oczywiście o "mityczne" 1618, które na violity sprzedało się za blisko 3000 złotych. Kupujący, który wygrał licytację odmówił jej zakupu bo po obejrzeniu jej na żywo uznał za współczesne fałszerstwo. Cały wątek można prześledzić na forum Violity
Współczesnych fałszerstw na szkodę kolekcjonerów nie można tam wystawiać, co innego falsy z epoki. Gdyby to był fals na szkodę kolekcjonerów kupujący mógłby bez problemu unieważnić transakcję a sprzedający miałby może jakieś kłopoty. 

Sęk w tym, że ta moneta nie była do końca nieznana, bo właśnie w archiwum allegro znalazłem np. to:



Zaś całkiem niedawno na WCN sprzedał się półtorak (opisany jako fals z epoki) z dokładnie tego samego stempla:


Widać, że nie jest to współczesne fałszerstwo na szkodę kolekcjonerów. Miedź pokryta srebrzeniem, które widać jak schodzi z powyższego egzemplarza. Inna kwestia to czy nie jest to jednak produkt mennic tzw. hetmańskich bo jakość wykonania jest o niebo lepsza od wszelkich fałszerstw z epoki jakie znam (a opieram się na ~340 plikach jakie mam zapisane w archiwum). Bliżej mu -jakością- właśnie do naśladownictw. Z tego co udało mi się wyczytać "oryginalność" - w sensie XVII-wieczną proweniencję monety potwierdził również niejaki pan Dubovik (pomagał w wydaniu katalogu Nieczytajły i Zamiechowskiego). 

Czy kupujący zapłaci za to co tak lekką ręką kupił? Akurat z braku możliwości licytowania jedynie obserwowałem końcówkę aukcji i powiem, że finisz był miażdżący. Kupujący "sadził" przebiciami po tysiąc hrywien co kilka sekund. Było 18001, chwilę potem 19001, 20001, 21001 aby finalnie zakończyć na kwocie 22101 hrywien. Pytanie czy tak postępuje ktoś, kto ma wątpliwości co do oryginalności kupowanej monety? Z zainteresowaniem czekam na rozwiązanie tej sprawy bo stawia ona niejako violity w złym świetle. Kupujący w jakiś "sposób" jest powiązany z "zarządem", przez co ciężko na niego wywrzeć presję do sfinalizowania transakcji. Mało tego - sprzedający nie może wystawić mu nawet negatywnej opinii za niezapłacenie za wylicytowaną monetę. Póki co, czekamy na rozwój sprawy :)


poniedziałek, 22 lutego 2021

Przegląd aukcyjny #5

Ostatni przegląd był kilka miesięcy temu, więc trochę się nazbierało. 

Zaczniemy od (trwającej jeszcze ale to co było ciekawe już za nami) aukcji da Tempus:

https://onebid.pl/pl/auction/1944/lot/287/zygmunt-iii-waza-poltorak-1622-bydgoszcz-sigis-monet-r8-ilustrowany

Dzisiejszy "the best" czyli pozycja 319 z katalogu Nieczytajły - ta sama co w katalogu. Gdyby nie to, że monetkowy budżet został bardzo silnie nadszarpnięty na pewno poszłaby wyżej i być może do mnie. Wyceniony dziś na 800 złotych polskich + młotkowe. Moneta nietuzinkowa bo legendy takiej nie znajdziemy nigdzie. 
Zresztą dziś było sporo ilustrowanych monet z katalogu duetu Ukraińców. Ceny też wyższe niż normalnie za tego typu monety. Z ciekawszych pojawił się źle opisany (jako 1621 rok) 1623 SIGI - pozycja 420 i też R8 a nie R4 (251) jak stało w opisie:
https://onebid.pl/pl/auction/1944/lot/267/zygmunt-iii-waza-poltorak-1621-bydgoszcz-gwiazdki

Skoro już przy SIGI jesteśmy to niedawno pojawia się niezbyt popularna odmiana SIGI/PMD z 1621 roku. 
fot. Rumscat

Nieczytajło daje jej R7 (254) a to już drugi egzemplarz, który widzę na allegro. Pierwszy to był ten sam półtorak co sfotografowany w katalogu NZ.

Ostatnio półtoraki z proweniencją są w cenie/modzie bo lutowa aukcja GNDM również w nie obrodziła. Opisywałem już ostatnio rozwiązanie hakowej zagadki, którą zawdzięczamy monetce ex-Kałkowski. Inne monety należące do wybitnego numizmatyka jakoś nie powalały ani stanem zachowania (może poza kilkoma sztukami) ani rzadkością. Na kolana (głównie ceną końcową) powalił za to genialny półtorak z 1614 ze sznurowaną obwódką na awersie:

https://onebid.pl/pl/auction/1236/lot/589/zygmunt-iii-waza-poltorak-bydgoszcz-1614-sznurowa-obwodka-rzadki

Dorzucę tutaj też filmik, który jest w opisie aukcji:

Co prawda nie jest to unikat bo tej odmiany naliczyłem chyba 7 sztuk. Normalnie nie jestem jakoś specjalnie fanem błyszczących monet, do mnie bardziej przemawia motto pana Jerzego Chałupskiego jednak patrząc na tę monetę czuć, że ktoś wiedział za co płacił... ponad 3000 złotych... ech... rozmarzyłem się...
No i mamy też czempiona półtoraków na aukcji GNDM.    

https://onebid.pl/pl/auction/1236/lot/879/jan-ii-kazimierz-poltorak-poznan-1658-rzadkosc

Jan Kazimierz. Tak oczy Was nie mylą. Ale musiałem. Cena 3x wyższa niż powyższej "sznurówki" ale za to mamy niemal istne cudo. Niemal bo trochę szpeci to wykruszeni ale cóż...nie można wybrzydzać przy tej klasie monety :) 

Ostatnio zrobił się jakiś wysyp (nadal bardzo rzadkich) półtoraków 1616 z lustrzanym Z w nominale Z4 w jabłku. Jeden na GNDM, drugi na RDA. trzeci na Violity... Te ostatni najładniejszy i najtańszy :P 
fot. Вільний Гайдамака

Pisałem niedawno o awersach półtoraków z 1614 tzw. "krakowskiego" typu. Niedawno trafił się na allegro bardzo ciekawy egzemplarz:
fot. Warszawa_antyki 

Awers nadal ma cechy "krakowskie" lecz imię króla jest zapisane jako SIGIS. W przypadku tych monet z 1614 to novum. Druga ciekawostka na rewersie. Literka O w NO widać nie zawsze była okrągła. Wcześniej na jej miejscu tkwiło E. Poza tym rewers też możemy uznać za "hakowy", jeśli wiecie co mam na myśli. W fajny sposób przedstawił to kolega koch na forum TPZN dając zagadkę. Czy bez jednej cyfry daty i z zasłoniętą końcówką legendy bylibyście w stanie odgadnąć z jakiej mennicy jest dana moneta:
fot. koch

Dla ciekawych rozwiązania - LINK.

niedziela, 7 lutego 2021

Rozwiązanie pewnej zagadki z hakami.

Jak pisał na swoim blogu pan Jerzy Chałupski w numizmatyce przydaje się cierpliwość. No i ma rację. Ponad rok temu, niedługo po założeniu tego bloga podzieliłem się z Wami moimi wątpliwościami:


W przypadku mojej monety (oraz nie tylko mojej wiedzy) nie na 100% było wiadomo, który to rok. Krzywizna części cyfry wskazywała na 6 ale bywały też 5 zbliżone kształtem widocznej części. Poza tym ta nieszczęsna kropka między POL a hakami - w 1615 roku występowała powszechnie, zaś w 1616 to rzecz niespotykana. 

Wczoraj (w zasadzie to wcześniej - w momencie ujawnienia katalogu aukcyjnego przez GNDM) okazało się, że to jednak rocznik 1616:

https://onebid.pl/pl/auction/1236/lot/570/zygmunt-iii-waza-poltorak-krakow-1616-pol-haki-ex-kalkowski

Moneta wybita tą samą parą stempli co moja, widać to na poniższym porównaniu. Dla ułatwienia niektóre cechy charakterystyczne zaznaczyłem w kółkach:


Swoją drogą zabawne, że TAKA osoba jaką był pan Tadeusz Kałkowski zwróciła uwagę na kropkę a nie na legendę :)

Cena końcowa jak za "zwykłego" półtoraka z hakami nawet z taką proweniencją robi wrażenie. Niestety nie udało mi się zamienić mojego "brzydalka" na ładniejszy egzemplarz ale hmmm... można powiedzieć, że byłem pierwszy :D Oczywiście zapewne istotne było to "jak K.16.1.a" w opisie. Pomimo pewności na poziomie 90-95% Adam nie dodał mojej monety do drukowanego katalogu z prozaicznego powodu, który pomija wielu sprzedających: jak czegoś nie widać na 100% na monecie zakładamy, że to pospolita odmiana a nie bawimy się w bajkopisarzy

Oczywiście w omawianej monecie gdziekolwiek by się jej nie umieściło, czy to w roczniku 1615 czy 1616 to i tak byłaby to nowa odmiana napisowa - nie było w katalogach do tej pory odmiany RE POL na półtorakach z hakami dla 1615 ani dla 1616. No ale chyba chodzi przecież o rzetelność. W następnym wydaniu katalogu/ów omawiających półtoraki już będziemy mieli powyższą odmianę - u Adama najprawdopodobniej jako K.16.1.c :)  

sobota, 30 stycznia 2021

Co nowego w Bydgoszczy z 1618?

 Otóż to:


Dziw nad dziwami. Ale po kolei:

Awers

SIGI 3 DG [3] REX PMDL

Standard. Ale korona... z lat 1615-1616:


W 1617 już takiej nie było, nie mówiąc już o 1618! Ktoś wyszperał gdzieś stare punce albo wrócił po 2 latach do bicia półtoraków?
Z kolejnych ciekawych rzeczy mamy orły w herbie. Nie robię tu zestawienia bo trzeba by zacząć od 1614 ale możecie mi wierzyć - nigdzie takich nie uświadczycie w półtorakach. Ani później. 


Rewers

MON.E. NO [Sas] REG POL

Samo POL w 1618 roku jest nieczęsto spotykane ale nie powinno robić furory. Ale nigdy dotąd nie spotkaliśmy się z błędem interpunkcyjnym jako MON.E. 

Pierwsze co uderza w oczy to tarcza. Pisałem już kiedyś o tym, nawet zrobiłem takie całkiem sympatyczne zestawienie, które dziś zostało uzupełnione:


Właśnie owa tarcza klasyfikuje go jako pozycję nr 361 w katalogu Kopickiego z 2007 roku. Co ciekawe ze stopniem rzadkości R1. Z całym szacunkiem do pana Kopickiego ale bullsh!t. Poza złą legendą awersu również sama tarcza herbowa się nie zgadza. U pana Kopickiego jest u góry ona płaska, na zdjęciu zaś widzimy "daszek". Cóż... Adam zajmuje się dłużej półtorakami a też widzi to cudo po raz pierwszy. Może R7? No cóż, teraz będzie zdjęcie w nowym katalogu jako: B.18.1.a)

Mamy też nowy typ jabłka królewskiego. Kolejne do rocznika 1618, całe szczęście, że jeszcze go nie zrobiłem, bo trzeba by poprawiać ;)

No i wisienka - Z4 w jabłku. W 1618 jak nawet w katalogu zaznaczono jest było zawsze 24. 

Ciekawostki, których starczyłoby na kilka monet. Cena zresztą też starczyłaby na kilka(naście?) innych monet. Omawiany unikat (?) poszybował aż do kwoty blisko 3000 złotych. W sumie czy można się dziwić? 

UPDATE: Temat jest na tyle ciekawy, że dyskusja rozszerzyła się na BLOG NUMIZMATYCZNY Dariusza Marzęty oraz oczywiście Forum RPZN/Półtoraki. Zapraszam do wyrażenia własnych opinii. O ile bobrze rozumiem mowę naszych wschodnich Sąsiadów prawdopodobnie kupujący odstąpił od kupna z uwagi na podejrzenie fałszerstwa. Niektóre swoje wątpliwości opisałem na forum, jednak należy pamiętać, że bazujemy na zdjęciach. Nie widzimy tej monety na żywo, nie widzimy dokładnie jej rantów, nie możemy sprawdzić czy ma dźwięk, etc.  

niedziela, 17 stycznia 2021

Półtoraki z mojej szafki #4

Dzisiejszą monetkę widziałem na długo wcześniej zanim do mnie trafiła. Jak to się mówi "jak kocha to wróci". A skoro drugi raz ją już ujrzałem to nie dałem jej uciec :) 

Przyznam się, że w pierwszej chwili kierowałem się ozdobnikami (swoją drogą przygotowuję o nich wpis). Kółka nie dość, że dosyć rzadko występują jako ozdobniki i/lub interpunkcja to po obu stronach jest to raczej niespotykane. Legendą raczej się nie przejmowałem bo już takiego SIGI/POLO miałem. No ale przedstawmy dzisiejszego półtoraka:

Aw. o SIGI·3·DG [3] REX·P·MDL o 

Rw. o MONE·NO·[w]·REG·POLO o

Jeśli chodzi o katalog Adama to na dobra sprawę nie jest to ani B.14.3.r (F3), bo nie ma tu na awersie trójlistka obok korony, poza tym tam rewers a zwłaszcza ułożenie cyfr daty jest inne. Nie jest to również B.14.3.s (F2) z tego samego powodu plus jeszcze brak jest kropek przed i po cyfrach daty. Choć nie patrząc na trójlistek ani ułożenie cyfr to bliżej mu do r.

Z kolei Nieczytajło w swoim katalogu notuje odmiany SIGI/POLO ale podobnie jak u Adama:

- 47 (R2) ma trójlistek i kropki przy dacie
- 48 (R2) j/w (znikome różnice w interpunkcji)
- 51 (R3) j/w (znikome różnice w interpunkcji)
- 52 (R6) i tutaj rewers jest taki sam jednak na awersie mamy zamiast kółek krzyżyk(i);na prawo od korony nie można zidentyfikować więc może tam być ale nie musi - z innych znanych mi przykładów tego awersu zakładam, że krzyżyk tam jest.

No ok, ozdobniki, ciekawy typ legendy. Ale proszę Państwa to nie wszystko. Ta moneta posiada pierwszy typ awersu charakterystycznego dla półtoraków "krakowskich"! 

Tak nie ma tu pomyłki. Bydgoska moneta, która ZAPOCZĄTKOWAŁA typ awersu dla mennicy "krakowskiej". Tu informacja dla osób, które nie śledzą na bieżąco mojego wodolejstwa - popularny podział koronnych półtoraków na bydgoskie (bez haków) - jest ok ale te z hakami niekoniecznie są wybite w Krakowie. Właściwie więcej mówi za tym, że NIE zostały wybite w Krakowie. Gdzie? To już osobna para kaloszy, o której kiedyś pisałem raz czy drugi a na pewno nie jest to koniec.  W swoim katalogu Adam Górecki we wstępie dla rocznika 1615 również wypunktował istotny powód dla którego raczej nie był to Kraków.

Przechodząc do meritum, pozwolę sobie wkleić kilka "typowo" bydgoskich awersów z 5-polową tarczą:


Pierwszy u góry po lewej SIGIS z orłem w typie "papuga", dosyć charakterystyczna "trójkątna" tarcza z małym Snopkiem. Po prawej SIGI z z orłami podobnymi ale pierś orła razem z ogonem tworzą jakby 'odwrócony ananas'. Snopek też jest mały w podobnie lekko trójkątnej tarczy.

A kolei lewy awers z dolnego rzędu to już zupełnie inny wariant. Po pierwsze charakterystyczny trójlistek na prawo od korony + SIGI. Do tego duży Snopek w regularnej tarczy oraz orły w stylu "sępa". Na koniec warto zauważyć, że 5-polowa tarcza jest wyraźnie mniejsza od otoku i czasem jakby wisiała nad trójką. Tutaj akurat tego nie widać ale zdarzają się przypadki, że tarcza z trójką jest otwarta właśnie z powodu tego, że tarcza herbowa jest podniesiona i nie stykają się ze sobą. 

I ostatni - najrzadszy - bo spotykany w odmianie ze sznurowanym otokiem na awersie i to nie każdym. Najbardziej charakterystyczny jest tu orzeł z długim górnym dziobem i płaskim czołem. Również trójka w nominale pod tarczami herbowymi ma sporo wysunięty daszek w porównaniu do innych.

Oczywiście mamy też typ piąty - "krakowski", z którym zdążyliśmy się już zapoznać. Żeby zrozumieć dlaczego proszę przyjrzeć się poniższemu zestawieniu:


Niestety grafika jest duża - po otwarciu w nowym oknie jako sam obraz mamy ponad 3000/7000 pikseli ale na komputerze to nie problem, gorzej może wyglądać na telefonach. Ale cóż zrobić, chodzi o naprawdę małe detale w monecie o średnicy 20 mm. 

Awers jest praktycznie wspólny jeśli chodzi o detale - pomijając koronę i ozdobniki. Nie będę się zagłębiał w opis w/w zestawienia, każdy może sam obejrzeć i wyciągnąć wnioski. Dodam tylko, że zdjęć półtoraków bydgoskich z tego typu awersem póki co udało mi się zarchiwizować nie więcej niż 10. 

Wpis został zainspirowany wątkiem poruszonym na forum TPZN, który znów poruszył ciekawy temat wzajemnych "zależności" wspomnianych pracowni menniczych.

środa, 30 grudnia 2020

Jabłka królewskie na półtorakach #1 (1614-1615)

Temat, który właściwie powinien zostać poruszony dawno temu. Nie został więc nadrabiamy zaległości...

W naszym kraju niestety losy historii pozbawiły nas możliwości cieszenia się królewskimi insygniami. Zostały one skradzione i przetopione na pruskie monety, zaś wyłupione klejnoty sprzedane. Jedyne co zostało to nieliczne, mniej wartościowe historycznie eksponaty lub repliki...

Poniżej zaś rycina jaka została umieszczona w książce Zygmunta Glogera: "Klejnoty i insygnia koronne":

źródło Wikipedia

Oprócz korony, buławy i szabli Stefana Batorego widzimy również jabłko królewskie. Zresztą na grubszych monetach Zygmunta III Wazy przedstawia się ono następująco:

Ort - źródło ZBIOR.COM

Talar - źródło ZBIOR.COM

Tak więc widać w jakiej formie stylistycznej na początku XVII wieku występowało jabłko królewskie. Półtoraki jako naśladownictwo groszy brandenburskich wypuszczony by nasycić rynek między groszem a trojakiem oraz wypchnąć złą zagraniczną monetę, musiał mieć na ich podobieństwo z jednej strony jabłko z krzyżem. Początkowo kombinowano z orłami na awersie. Jednak szybko zastąpiono je 5-polową tarczą. Tak szybko, że w "konkurencyjnej" menniczy z hakami (domyślnie krakowskiej) nie wybito (a przynajmniej nie ma na to dowodów.. ach półtorak z hakami, orłem i Z4... :P) "najstarszych" odmian półtoraków z nominałem pod orłem "Z4". Oczywiście jest to sprawa dyskusyjna, bo z jednej strony są dowody na jedno ale rozum podpowiada drugie...

W każdym bądź razie sprawa wygląda tak:

Po pierwsze to (mój) stan na chwilę aktualną. Nie ma tego (póki co) w katalogu półtoraków. 
Dla porządku:
Pierwsze dwa jabłka zarówno z orłami na awersie jak i 5-polową tarczą zdarzają się bardzo rzadko. Pierwsze od góry w katalogu opisane jako JB1, drugie JB8 i trzecie JB2. O ile JB1 o JB8 występują tylko dla orłów z 'Z4' to ostatnio na aukcji pojawiło się JB2 z awersem z tarczą 5-polową. Ten typ jabłka występował zarówno w półtorakach z orłem z '3' i 'Z4' na awersie. Z uwagi na legendę rewersu skłonny jestem przyznać "pierwszeństwo" orłom 'Z4' ale już mamy otwartą furtkę... Licytację wygrał (niestety) Adam co mimo wszystko jest niemal "jak w rodzinie" :D 

Dalej mamy domniemany Kraków.

O ile wśród orłów nie ma w zasadzie nad czym dyskutować to wśród tarcz 5-polowych typ jabłka z "dziurkami" alias perforowanej otoczki jest już rzadszy od tej "gładkiej". Z kolei trzeci wariant z podwójną belką w środku (ten na samym dole) to już ekstremalna rzadkość. 

Tutaj małe sprostowanie - najprawdopodobniej "trzeci wariant" to po prostu destrukt spowodowany przez tzw. doubledie czyli po ludzku mówiąc dwukrotnym uderzeniem puncą. 

Ok, porównanie orły - 5-polowa tarcza mamy za sobą. Teraz czas pokrótce opisać pozostałe jabłka w 1614, które wystąpiły w bydgoskiej mennicy. A było ich niemało i stanowią według mnie jeden z najciekawszych okresów tej mennicy do zbierania.

Znany jest typ JB3 z datą u góry. O ile w pierwszym przypadku to jest według katalogów R8-R7 czyli pełna data 1614 to mamy też popularniejszą wersję 1 - 4. Ot, pojawi się choćby na najbliższej aukcji GNDM. Link podaję tylko dlatego, że to ex. zbiór pana Kałkowskiego. Sam nie mam zamiaru licytować bo monetkę mam w stanie niezgorszym a proweniencja nie jest tu dla mnie priorytetem.

Oczywiście potrafią zdarzyć się tzw. dziwności, czyli monety z jabłkiem typowym dla monet z datą w otoku ale posiadające cyfry jak u półtoraków z orłem. Ten trzeci typ póki co rzadkością dorównuje półtorakom z pełną datą w otoku. Nie wiadomo dlaczego takie 'hybrydy' zostały wybite ale nie spodziewałbym się żadnej konkretnej odpowiedzi. Ot, powstały i już.  

Dalej mamy:


Katalogowo JB4, JB7, 2x JB10 (w sumie bez rozróżnienia na poszczególne warianty), JB6, który kupiłem na RDA, najładniejszy ten typ jabłka jaki udało mi się spotkać) oraz niedostępny póki co dla mnie JB9.

Miałem na tym zakończyć pierwszy cykl o jabłkach ale uznałem, że historia z następnego roku 1615 aż prosi się o włączenie do tego wpisu. Mowa tu oczywiście o tzw. półtorakach pseudokrakowskich, czyli łączących cechy awersu lub rewersu z Bydgoszczy/Krakowa

Jeśli chodzi o stricte Bydgoszcz to niestety nie ma za dużo do powiedzenia. Po eksplozji różnorakich form z 1614 w 1615 mamy tak naprawdę 5 odmian, z czego większość jest do siebie bliźniaczo podobna:


Po kolei JB2, JB4, JB3, JK1 i... JK1. Jest tu trochę zamieszania, bo np. JB1 w katalogu występuje jako jabłko stricte krakowskie... no cóż. Nie myli się ten co nic nie robi :P Skoro wspomnieliśmy tu o półtorakach z hakami to tam bieda aż piszczy. W 1615 mamy: 


Właściwie takie samo jak powyżej JK1... 

Pozwolę sobie "włączyć" tutaj tekst pana Cezarego Chełchowskiego z jego opracowania półtoraków Bydgoskich z 2015 roku: 

Najprawdopodobniej pod koniec 1613 roku zmarł Herman Rudiger, którego na stanowisku kierowniczym zastąpił jego współpracownik Eryk Huxer. Już w maju 1615 roku został zastąpiony przez nowego mincmistrza -  Konrada Bremera. W następnym roku kolejna rotacja, tym razem do końca interesującej nas działalności mennicy bydgoskiej jej administratorem został Holender - Jakub Jacobson. Te rotacje, oprócz pierwszego roku bicia, gdy najprawdopodobniej "wypróbowywano" rozmaite konfiguracje nowego nominału, mogły spowodować widoczny spadek liczby odmian w latach w latach >1615. Gumowski wspomina o pewnych niepokojach w mennicy bydgoskiej w okresie 1615-1616, co mogło się też do tego przyczynić.  

Poniżej półtoraki tzw. pseudokrakowskie, które (być może, przez wielkie 'B') powstały w wyniku zabrania stempli/punc lub też samego pracownika przez Konrada Bremera z Karakowa. Oczywiście na dzień dzisiejszy Kraków jako mennica "hakowa" jest mało prawdopodobny ale póki co nie mamy wyraźnego śladu, gdzie półtoraki z hakami mogłyby być bite.


Są to katalogowo po kolei: JBK3, JBK2 i JBK1. Każde potrafi z tego co udało mi się ustalić wystąpić w konfiguracji z awersem 'krakowskim' czyli z 1614 roku z legendą SIGIS jak poniżej dla tego arcyciekawego MONE NOV:

lub z awersem bydgoskim jak w przypadku odwróconego D, które poza tym egzemplarzem występowało tylko w "zwykłych" półtorakach bydgoskich z 1615 roku:


Oczywiście podobieństwo MONE NOV z rocznikiem 1614 jest uderzające. Brak haków i inna data tutaj oczywiście stanowią zagadkę. Póki co brak nam twardych dowodów na to co spowodowało powstanie tych dziwnych hybryd. 

Za to już w nowym roku ciąg dalszy, czyli roczniki 1616, 1617 i 1618 :) 

Koniec wakacji

Ach, sezon urlopowy, oderwanie od codziennego kołowrotu, ciepła pogoda, nocne słuchanie świerszczy, wycieczki... Właśnie to się skończyło. J...