Półtoraki miały swoje "pięć minut". Oczywiście nie dorównały popularnością np. trojakom, no ale były bite raptem przez kilkanaście lat w kilku mennicach. Ciekawe, czy decydując się na ich wprowadzenie w 1614 roku ktokolwiek przypuszczał, że nominał ten rozleje się na całą Rzeczpospolitą a nawet opuści jej granice i będzie trwał jako naśladownictwa na północy, wschodzie i południu? Oczywiście sam polski półtorak nie jest oryginalną monetą, bo też był naśladownictwem monet niemieckich, ale nie będziemy się teraz w to zagłębiać.
Ostatnio na aukcji PDA sypnęło półtorakami transylwańskimi.
Niby pięć sztuk ale ile ich się widzi na aukcjach? Zazwyczaj jedna-dwie monety to maks. Co prawda żadnej nie kupiłem ale temat zaczął za mną chodzić. Nie, powiem, żebym wcześniej tych monet sobie od czasu do czasu nie archiwizował, ale nie był to jakiś priorytet.
A niedawno zakończyła się aukcja Niemczyka, gdzie czujne oko mogło wypatrzeć coś więcej niż tylko popularesy koronne i szwedzkie:
Widać jednak po 1627 roku stały dopływ półtoraków na tereny dzisiejszej Rumunii ustał i zadecydowano (czy to była główna przyczyna - ciężko jednoznacznie stwierdzić) o wybiciu ich naśladownictw. Działo się to już za Jerzego I Rakoczego, który w latach 1630-1648 władał Siedmiogrodem. Co ciekawe, po śmierci Zygmunta IV Wazy w 1648 roku wysunął kandydaturę na tron Polski swojego syna - Zygmunta Rakoczego. Jednak po zejściu ojca kandydatura upadła. Jerzy I Rakoczy nakazał wybijanie naśladownictw polskich półtoraków. Było tam na rewersie jabłko królewskie z cyfrą 24 jako 1/24 talara oraz pięciopolowa (czasem nawet sześcio) tarcza herbowa na awersie.
Mamy tu herby: Szeklerów (Słońce i Księżyc reprezentujące szacunek i tolerancję), Wołoszczyzny (orzeł - reprezentujący władzę i sprawiedliwość), Sasów (siedem wież symbolizujących warowne miasta siedmiogrodzkie), w polu sercowym – Rakoczych (orzeł). Jak widać też w jabłku jest lustrzane "Z" w nominale Z4.
Z ciekawszych odmian mamy też z datą 1 - 6, która jest błędnie zapisaną datę 3 - 6, choć oczywiście nie można wykluczyć działania intencyjnego, żeby jeszcze bardziej upodobnić te monety do polskich półtoraków (bitych przecież w tych latach):
Ostatni rok produkcji półtoraków siedmiogrodzkich to 1638:Jak widać jakość wykonania stempli była raczej mocno średnia. Nie zaprzęgnięto do tej roboty mistrza w swoim fachu.
O próbie, w jakiej bito te monety niestety nic mi nie wiadomo, choć raczej można się domyślać, że nie była zbyt duża. Mennice, które wypuszczały te monety to najprawdopodobniej Colosvar (Cluj-Napoca) i jeszcze jedna(?), o której póki co nic nie wiemy.
Oprócz półtoraków bito również naśladownictwa trojaków (te, na wzór polskich trojaków klepano już od czasów Zygmunta Batorego - 1594) i szóstaków.
Co do literatury - nie rozpieszcza może ona, ale z drugiej strony, ciężko liczyć na coś aktualniejszego. Zaczyna się od często wymienianego Resch'a, czyli "Siebenbürgische Münzen und Medaillen von 1538 bis zur Gegenwart". Wydana w 1901 roku cegła jest dostępna online:
Mamy tam wymienione podstawowe odmiany półtoraków siedmiogrodzkich i całe dwie grafiki na kartach na końcu monografii.Lepiej jest już w katalogu Huszara z 1995 roku. Mamy tam nawet czarno-białe zdjęcia! Ja tylko przypomnę, że wydany w 2007 (XXI wiek!) roku katalog monet Zygmunta III Wazy autorstwa Edmunda Kopickiego nadal miał... ryciny zamiast zdjęć. To już nawet te ryciny z Resch'a były ładniejsze... No dobra, koniec marudzenia! :)
Ostatnim - chyba najbardziej dostępnym (ale z tego co widzę najbardziej pomijanym) jest wydanie duetu Nieczytajło-Zamiechowski z 2016 roku. Co prawda zaczyna się chyba od babola, bo mamy "Georgija II Rakoczego":
Tenże był synem "pierwszego" Rakoczego i panował po śmierci ojca od 1648 do 1660 (według Huszara zdetronizowany został w 1657, ponownie objął tron w 1658 i popanował do końca życia). Synalek widocznie znalazł się tu przypadkiem a skoro o nim już mowa to była to menda pierwszej wody. Był "naturalizowanym" szlachcicem, zawarł nawet sojusz z Rzeczpospolitą, ale już jak Szwedzi zrobili sobie Tour de Pologne w 1655 to jednak stwierdził, że ma inne rzeczy do roboty. Na przykład knucie z Chmielnickim i Szwedami na zmianę. Z tymi ostatnimi nawet zawarł pakt, że zagarnie dla siebie Małopolskę i Mazowsze (oraz żupy soli) jak już wszyscy wspólnie Rzeczpospolitą killim.
Jak się okazało, sojusze z potomkami wikingów do trwałych nie należały a Rakoczy junior został osamotniony, bo Karol Gustaw dowiedziawszy się, że Dania też włącza się do wojny zwiał na północ. Na domiar "złego" Siedmiogród został splądrowany przez Jerzego Lubomirskiego, który nie mógł się doczekać, aż zrobią to Tatarzy. Jak to się mówi: jeśli chcesz, by coś zostało zrobione dobrze - zrób to sam.
Kończąc wątek progenitury Rakoczego numer jeden (za Wikipedią):
Rakoczy (drugi) musiał zapłacić Rzeczypospolitej kontrybucję w wysokości 3 mln złotych, stracił wszystkie łupy wojenne, a niedobitki jego armii znalazły się w tatarskiej niewoli. Wkrótce na Siedmiogród uderzyli Turcy, pozbawiając Rakoczego wpływów w Mołdawii. Rakoczy stracił życie w walkach o tron siedmiogrodzki – zmarł po tym, jak 2 czerwca 1660 został ciężko ranny w bitwie pod Florești.
Co do samych monet - stanowią ciekawe uzupełnienie półtorakowych zbiorów jako monety niewątpliwie związane z naszą historią.
Przy okazji warto weryfikować źródła. Pewien dom aukcyjny jakiś czas temu (w 2025) wystawiał taką oto monetkę:
A pięć lat wcześniej inna firma wystawiła takiego:
Otóż w pierwszym opisie (tym z 2025) mamy żywcem zerżniętą literaturę, swoją drogą błędną. Kopicki pod pozycją 8173 przedstawiał, fakt - półtoraka. Ale ani z tej mennicy, ani z tego roku bicia. Czyli klasyczne kopiuj->wklej. Resch 25 też toto nie jest. Podejrzewam, że nawet opis skopiowali, aż dziw, że chciało im się dopisać "Węgry".
No i klasyczne "Dotychczas tylko jednokrotnie oferowany na platformie onebid.pl.".
Oj, kłamczuszki, kłamczuszki. Jakby nos rósł za każdym kłamstwem to już by Was w potylicę pukał, bo zdążyłby okrążyć Ziemię.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz