piątek, 29 listopada 2024

Jabłko warte każdych pieniędzy (mini przegląd aukcyjny)

W odniesieniu do postu Adama szybki wpis o jabłkach, czy może jednym konkretnym jabłku z rocznika 1618, wybitego z tego co nam wiadomo w Bydgoszczy. 

Niedawno czeski dom aukcyjny KM NUMIS wystawił przekrojową ofertę monet (i nie tylko). Polski akcent był dosyć skromny, bo liczył ~50 pozycji (spośród >2000 sprzedawanych przez 3 dni). Najdroższy był talar z 1628, który sprzedał się za ponad 8600 zł (z opłatami). Było aż pięć 3-krajacarówek ze wszystkich lat (1615-1618) bitych w Krakowie właśnie na "rynek" śląski. Widać nawet przyjęły się, choć nie z takim przytupem jak półtoraki, które emitowano niemal dziesięć lat dłużej (i w ogromnych nakładach). No i były trzy pozycje z półtorakami. Pierwsze poszły w cenach bardzo okazyjnych:

Lot 1615, 1617 i 1619 - 82 zł (z opłatami). 

Ostatni rocznik mennicy hakowej 1618 - 127 zł (z opłatami).

Na polskich aukcjach pewnie poszły by ze 2x drożej. Za to bank rozbił ostatni locik, który jeszcze przed aukcją był podbity przez 4 licytujących do prawie 550 złotych. Okazało się, że cena końcowa została podniesiona do 1618 (bardzo adekwatna liczna :) złotych - bez opłat. Z młotkowym robi się już blisko 2k:

https://onebid.pl/pl/monety-polska-zygmunt-iii-waza-poltorak-1618-1619-bydgoszcz/2495942

 

wtorek, 12 listopada 2024

Grading (nie tylko półtoraków) NGC - jak łatwo otworzyć slab

 Dziś nowość! Wideoblog :D Ale proszę się nie przyzwyczajać, raczej potraktować jako wyjątek.

Aż zacząłem się zastanawiać, czy sam nie dostałem jakiegoś "spreparowanego" slabu. Niby bez sensu bo moneta warta niewiele ale skoro się tak łatwiutko otworzył...
Ale jednak "oryginał" http://www.ngccoin.com/certlookup/6641245-047/58/


poniedziałek, 9 września 2024

"Zapraszamy do reklamy"

Chyba większość czytając te słowa "odtwarza" je w głowie głosem Rafała Walentowicza, który w Programie Trzecim Polskiego Radia od lat zapraszał na przerwy reklamowe. Napisałem "zapraszał" bo dawno nie słucham Trójki więc nie wiem czy ma to jeszcze miejsce. Lecz przez większość mojego dzieciństwa właśnie Trójka leciała praktycznie non-stop, więc te słowa oraz charakterystyczne "puk-puk-puk" przed nimi wryło mi się w podświadomość. 

https://www.rp.pl/media/art6078371-rekord-trojki-prowadzi-rmf

Od dziecka mam też awersję na reklamy. Owszem, na początku słuchało się tego co leciało ciurkiem. Potem chyba ojciec zaczął przyciszać odbiornik, bo bloki reklamowe miały chyba 150% głośności w porównaniu do audycji. Następnie zaczęliśmy wyłączać radio, bo w sumie przerwy reklamowe leciały o mniej więcej znanych godzinach, więc korzyści były dwie:

- nie słuchało się reklam

- była cisza w domu

Jak chciano posłuchać audycji/muzyki to się znów włączało radio a jak zaczynały wyć reklamy: "OFF". W telewizji podobnie, podczas reklam można było pójść zrobić siku, wziąć prysznic, zrobić sobie kanapki, wyjść z psem na spacer... (taaak, przerwy reklamowe potrafiły być długie, przodował swego czasu w tym Polsat) wyłączało się dźwięk. A i tak to co atakowało nasze oczy czasem nie można było "odzobaczyć".

poniedziałek, 26 sierpnia 2024

Ach te monety, człek by je łyżkami... jadł?

Może nie jadł, choć jeśli już chcemy zagłębiać się w szczegóły to historia zna przypadki połykania monet. Dosyć obrazowo opisywał to Jan Chryzostom Pasek w swoich "Pamiętnikach":

Rok 1656; https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/pamietniki.pdf

Oczywiście mowa o monetach złotych, które:

a) miały większą wartość i były mniejsze od srebrnych

b) złoto można było dosyć łatwo wygiąć, co zapewne ułatwiało proces "tezauryzacji" (czyżby stąd sporo giętych dukatów na aukcjach?).

https://wcn.pl/auctions/32/394?page=20

Ok, zmieńmy może jednak temat. Tytuł wpisu jakoś tak mi się sam ułożył, a skojarzenia podsunęły ciąg dalszy. W każdym bądź razie...

 

czwartek, 8 sierpnia 2024

Litewski półtorak portretowy

Nie, to nie pomyłka :)

Osoby posiadające katalog "Półtoraki Wazów" z 2019, czyli pierwsze drukowane wydanie na stronie 83 na pewno choć na chwilę zadumali się nad tym dziwem:

"Półtoraki Wazów" Adam Górecki, 2019
Ta sama moneta znajduje się też w katalogu  Ivanauskas'a wydatowana na 1618 rok.

Adam umieścił go ale sam nie wiedział co o nim myśleć. Brak parametrów, dosyć słaby stan, uniemożliwiał zaklasyfikowanie go jako półtoraka. Może to była jakaś XIX wieczna wariacja? 
W wersji autorskiej "Półtoraków Wazy" w 2022 powyższa moneta nie znalazła się. W sumie nie dziwota. W końcu staramy (hem, dochrapałem się zaszczytu bycia współautorem) się oddzielać fikcję numizmatyczną od prawdy a tu ciężko było cokolwiek na 100% powiedzieć. 

Jednak... dosłownie przed chwilą Giedrius Bagdonas udostępnił film na YT:

czwartek, 11 lipca 2024

Wakacyjnie

Sezon ogórkowy trwa aktualnie w najlepsze. Od mojego ostatniego wpisu upłynęło sporo czasu ale tak naprawdę nie mogę powiedzieć, że wykorzystałem go na hobby. Szczerze mówiąc od momentu pojawienia się kolejnej osoby w rodzinie czas (na własne przyjemności) stał się towarem bardzo deficytowym :) Kilka projektów, które ambitnie zacząłem, póki co zostało wrzuconych do "szuflady" i czeka na lepsze czasy. Jeden zaś, który na szczęście zakończyłem wcześniej czeka właśnie na publikację w drugim numerze "KRONIK NUMIZMATYCZNYCH":
 
 
Poniżej znajduje się scalony w jeden plik spis treści:

piątek, 23 lutego 2024

Komety...

Idzie luty, podkuj... no nic się nie rymuje z portfelem, kontem, kasą, mamoną, wypłatą...  Może coś takiego: w lutym są często niezłe aukcje, wydasz kasę odłożoną na wakacje. Trochę średnio, ale do rzeczy.

Widać, że wyrabia się nowa, świecka tradycja w półtorakowej numizmatyce, że na początku roku trafiają na aukcje bardzo ciekawe egzemplarze. Daaawno temu zarzuciłem "Przeglądy aukcyjne", skończyło się na numerze 5 jakieś... trzy lata temu. Z dosyć prozaicznej przyczyny: relacje z aukcji jakiegoś półtoraka litewskiego czy orła (nawet pięknego i rzadkiego) niespecjalnie rozpalały wyobraźnię. Nowe/ciekawe odmiany zaś omawiałem na bieżąco, co i tak bywało raczej nie za często, a weź tu zrób jeszcze jakieś zestawienie. 

Generalnie praktycznie cały poprzedni rok (z nielicznymi wyjątkami) to posucha, którą przerwały m.in. 1622 SIG 3 czy świetnie wykonane fałszerstwo za datą 1629. Ponad rok temu błysnął rok 1614 z pełną datą w otoku. Błysnął mocno na firmamencie i odtąd naprawdę nieliczne i słabe iluminacje zwiastowały pojawienie się czegoś w miarę ciekawego. A przynajmniej ja takowych nie zauważałem skupiając się coraz bardziej na innych nominałach innych władców. Tymczasem rok skrzypiąc zatoczył koło i znów mogliśmy doświadczyć lekkich kłopotów ze snem z uwagi na intensywne feerie barw nowych komet, które od początku roku co rusz wyskakiwały w nowych ofertach.

Bo jak inaczej nazwać te pozycje, które wzbiły się wysoko, przecząc prawom grawitacji czy zdrowego rozsądku? Zaczęło się nad wyraz niewinnie. Ot, zwykły locik, co to takie chodzą w porywach po 400-500 złotych. Ten wcale nie był skromny. Był nad wyraz bezczelny i stwierdził, że niżej jak najdroższy z orłów nie pójdzie. W nosie miał, że jakiś rzadki półtorak z orłem i hakami na SESJI PREMIUM poszedł za 1800 złotych. Phhh... w końcu to jakieś R5. Można nawet film poświęcony temu orłu obejrzeć na stronie aukcji. Potem inny półtorak z orłem wleciał ponad wyznaczone maksima i osiągnął >2k, co za taką monetę (ok, jest piękne i głębokie bicie, choć niestety zdublowane) i odmianę jest sporym osiągnięciem. Oto zaś ten 'zwykły' locik:


https://onebid.pl/pl/monety-zygmunt-iii-waza-poltoraki-bydgoszcz-1616-1619-zestaw-3szt/2085665

 
Trzy monety niczym gra w trzy kubki. 

"Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może. Raz, dwa, trzy, gdzie jest haczyk?"

Sezon ogórkowy... w półtorakach?

Jakiś czas temu czytałem, bodaj na Portalu Numizmatycznym krótki wywiad z Damianem Marciniakiem (mam problem z linkiem, było to 29 maja) odn...