Tak się stało, że niedawno osiągnąłem wiek "kultowy". Choć do wieku KULTu jeszcze trochę mi brakuje i mam szczerą nadzieję, że Kazik przezwycięży swoje problemy zdrowotne, żebym mógł nadal "gonić" wiek zespołu z Nim jako wokalistą. No ale kilka dni temu z samego rana to nie przeboje KULTu mnie obudziły a piosenka znana chyba wszystkim Polakom.
Akurat w moim domu był to serial oglądany na tyle często, że wrył mi się do głowy. Oglądając poczynania inżyniera Karwowskiego jako nawet nie nastolatek próbowałem wyobrazić siebie jako 40-latka. Oczywiście tamte próby zupełnie rozminęły się z obrazem dzisiejszym ale nie mogę narzekać. I chyba pasja do zbierania staroci jest czymś co przetrwało i rozwinęło się finalnie w numizmatykę (monety też zbierałem, ale był to tylko fragment ogólnego "zbieractwa"). Pasja ewoluowała od zbierania wszystkiego co okrągłe i metalowe w jakieś pierwsze konkretne cele, nikła, odradzała się na nowo po X latach. Aż w końcu jakieś 10 lat temu jak wdepnąłem w XVI-XVII (głównie) wiek to siedzę w tym do tej pory. Nie powiem, kusi średniowiecze, kusi starożytna Grecja (Rzym jakoś nie). Ale wiem, że jak wejdę w dany temat to na początku jest fajnie, ale potem zaczynają się łowy na grubego/ładnego zwierza a to już nie są tanie rzeczy...
Pasja wspierana jest przez moich Najbliższych, którzy nie dość, że mi na to pozwalają, to jeszcze mnie obdarowują takimi "smaczkami".

